Przeznaczenie Violet i Luke'a- Jessica Sorensen oraz o tym jak bardzo kocham tę autorkę za niesamowitą serię.



Życie Luke'a Price’a od zawsze zależało od porządku, kontroli i twardego stawiania czoła światu. Nic nieznaczące związki z kobietami były dla niego rozrywką-sposobem na wyciszenie chorych wspomnień z dzieciństwa. Luke rozpaczliwe pragnie zapomnieć o przeszłości, ale – nieważne, co zrobi-ona i tak będzie go prześladować.

Los nie sprzyjał Violet Hayes. Już jako dziecko została sama na świecie, bez żadnej rodziny. Towarzyszyły jej jedynie wspomnienia o niewyjaśnionym morderstwie rodziców. Dorastała w domach zastępczych, żyjąc pod opieką nieodpowiedzialnych przybranych rodziców, w otoczeniu narkotyków. Nikt o nią nie dbał, gdy próbowała zwalczyć bolesne wspomnienia o nocy, w której odebrano jej rodziców. Ale niepamięć przychodzi z trudem, kiedy nie można zamknąć za sobą niektórych drzwi, a ona nie mogła przestać śnić o tym, co przydarzyło się tamtego tragicznego dnia. Aby poradzić sobie z życiem, dystansuje się do wszystkich wokół i nigdy nie pozwala sobie na uczucia.

I nagle Violet spotyka Luke'a. Obydwoje natychmiast ścierają się, ale równocześnie coś ich ku sobie pcha. Chociaż z tym walczą, powoli otwierają się przed sobą i czują coś, czego jeszcze nigdy nie poznali. Odkrywają, jak bardzo są do siebie podobni. Czeka ich jednak zderzenie z jeszcze jedną trudną prawdą: nie da się uciec od przeszłości...

Jest to już 3 tom serii „The Coincidence” autorstwa Jessici Sorensen. Czytaliście historię Callie i Kaydena? Poznaliśmy tam Luke'a oraz Violet. Ta lektura nie jest usłana różami, nie znajdziecie w niej typowego romansidła. Jeżeli jesteście osobami wrażliwymi, potraficie wylać morze łez na wzruszających momentach to, przygotujcie sobie chusteczki. Wątkiem podobnym do pierwszych dwóch poprzednich tomów jest fakt, że życie głównych bohaterów nie było lekkie, przyjemne i ani trochę zabawne.

Rozdarta między obawą, że i tak kogoś zranię, a ciągłym bólem w środku, postanowiłam przestać cokolwiek czuć. Wyłączę to. Zamknę. Sama wzbudzę w sobie obojętność. Z początku było trudno, zwłaszcza nocą, kiedy mój mózg upierał się, by wszystko pamiętać.

W Przeznaczeniu Violet i Luke'a podoba mi się to, że poznajemy kąt myślenia zarówno głównej bohaterki, jak i bohatera. Kolejny raz stwierdzam, że to naprawdę dobry pomysł, gdyż wiemy dokładnie, z jakimi myślami zmaga się dana osoba.

Próbuję unikać jej ze wszystkich sił, nie patrzeć w jej stronę, inaczej pochłonie mnie to, cokolwiek mnie do niej przyciąga.


Jeśli tęsknicie za Callie i Kaydenem to muszę Was niestety rozczarować, gdyż wątek tej pary jest gdzieś daleko w tyle, mam wrażenie, że to były dosłownie 2 kartki w których ich imiona się przewinęły. Książka skrywa w sobie wiele bolesnych, ciężkich tematów, o których niechętnie się rozmawia na co dzień. Śmiem twierdzić, że ta część bardziej mi się nawet podobała od serii o Callie i Kaydenie a przecież już tamta należy do moich ulubionych. Jestem tylko wielce zdziwiona charakterem Luke'a Price, który w poprzednich częściach wydawał mi się grzecznym chłopcem a tu taka wielka odmiana. Sądzę, że to celowe działania autorki- lektura miała na celu nas zaskoczyć i tak właśnie na mnie podziałała.

Jedynymi momentami, w których naprawdę radzę sobie z chaosem w swoim życiu, są chwile, gdy jestem pijany, inaczej zaczynam panikować, szukając jakiegoś porządku.

Powieść, którą napisała Jessica Sorensen niewątpliwie wzrusza. Jak tak młodzi ludzie muszą zmagać się z naprawdę poważnymi problemami. Jak to wpływa na psychikę już od najmłodszych lat. Obecność drugiej osoby jest ważna w naszym życiu, powieściopisarka doskonale ujęła w tej pozycji czytelniczej. Uwielbiam  serię!

Wiem, że to, co robię, jest niebezpieczne, ale nie dbam o to. To i tak lepsze od żyletek. Igieł. Nieuleczalnej dziury w sercu.


Mogę wszystko- Anita Scharmach


Na długie zimowe wieczory, z kubkiem gorącej herbaty obok...
Tatiana, zwariowana 40-latka posiadająca kochającą rodzinę, wiedzie ułożone i szczęśliwe życie. Odnosi sukcesy w pracy, wraz z najbliższymi przeprowadza się do wymarzonego domu. Wydaje się, że wszystko idzie po jej myśli. Do pewnego momentu… Kobieta będzie musiała stawić czoło przeciwnościom losu, pogodzić się z tym, co naszykowało dla niej życie. Wsparcie najbliższych pomoże jej przetrwać trudne chwile.
Autorka łączy miłość, śmierć i przyjaźń, dostarcza czytelnikowi wielu wzruszeń, a niejednokrotnie wywołuje szczery uśmiech.


Bardzo rzadko sięgam po twórczość polskich autorów, do których z niewiadomych przyczyn nie jestem przekonana. Czasem moja intuicja mnie zawodzi i książka okazuje się naprawdę wzruszającym i pięknym dziełem, niestety zazwyczaj odkładam pozycję w połowie zmagań czując, że nie dam rady doczytać Jej do końca. „Mogę wszystko” Anity Scharmach jest dla mnie prawdziwą zagadką. Z jednej strony na początku czytania wydała mi się dość chaotycznie napisana, tak do końca nie wiedziałam co konkretnie autorka chce przekazać czytelnikowi i dlaczego rozdziały były tak krótkie i niespójne. Z drugiej zaś strony nie potrafiłam pożegnać się z tą książką, wciągnęłam się w świat Tatiany jakbym to ja sama przeżywała Jej chwile szczęścia, nieszczęścia, zmagań ze śmiercią i chorobą. To były piękne chwile, pełne wzruszeń i takiego mentalnego zastanowienia się nad swoim życiem. Przyszedł taki moment, że idąc spać nie mogłam zasnąć zastanawiając się dokąd się tak spieszymy, dlaczego nie potrafimy docenić tego, co mamy, cieszyć się z małych rzeczy- jak to śpiewała Sylwia Grzeszczak w swojej piosence. Czyż nie taka literatura jest godna pochwały? Czy tylko i wyłącznie musimy sięgać po ckliwe romanse i książki mrożące krew w żyłach?

„ Jedni się spotykają i są, inni ulegają pokusom i w pędzie, jaki ma ten szalony świat,
gubią się po prostu.”

Głównej bohaterki nie da się nie lubić i słowo „bohater” nabiera całkiem nowego znaczenia. Tatiana ma wszystko, o czym marzy ponad połowa populacji na całym świecie, kochającego, przystojnego męża, który świata poza Nią nie widzi, trójkę wspaniałych dzieci, jest sympatyczna, ładna, miła, ma silną osobowość. Życie jak w sielance prawda? Niekoniecznie. Tatianę spotyka sznur wydarzeń, których niekoniecznie każda kobieta chciałaby przeżyć. Młoda kobieta musi się z nimi zmierzyć, nieważne czy chce tego, czy nie.

„Każdy ma swój krzyż, każdy boryka się z problemami,
ale to nie powód, aby zamknąć się w butelce.”

Mam naprawdę mętlik w głowie oceniając tę książkę, bo z jednej strony fabuła jest ciekawa, ale wydaje mi się, że za mało w Niej uczuć, takiej pisarskiej ekspresji. Nie mogę natomiast skreślić tej książki i z góry skazać na niepowodzenie, bo jak już wspominałam bardzo wiele mi Ona dała, nie tylko emocji, ale także zastanowienia się nad życiem, nad tym, co nieuchronne. Dlatego pozostaję w tej chwili czytelniczo nienasycona i życzę autorce dalszych sukcesów, bo książka mi się mimo wszystko podobała.


„Kocham Cię tak bardzo,
Jak pachnie wiosenny deszcz
Kocham Cię tak bardzo,
Jak wysuszona gleba chłonie każdą kroplę wody,
Kocham Cię całym sobą
Miłością, jakiej nie dał nikomu nikt.”

Podsumowując chciałam dodać, że Anita Scharmach nie miała łatwego zadania zabierając się za książkę opisywującą walkę ze strachem, bólem, cierpieniem. To opowieść także o wewnętrznej sile, o tym, że choćby się waliło i paliło trzeba iść naprzód, jest tyle rzeczy do zrobienia. Autorka ma u mnie bardzo dużego plusa także za to, jak pokazuje ile drugi człowiek znaczy dla nas, ile wsparcia może nam dać druga osoba i dzięki Niej jesteśmy w stanie funkcjonować.

Polecam książkę każdemu z osobna, gdyż uważam, że nie jest to pozycja, obok której można przejść obojętnie. Skłania do rozmyślań, refleksji i docenienia tego, co mamy.

Za możliwość przeczytania „Mogę wszystko” dziękuję serdecznie autorce.

HISTORIA PEWNEJ NIEWIERNOŚCI- DANKA BRAUN + malutki spoiler



Czy byłabyś w stanie wybaczyć zdradę swojej ukochanej osoby? Zanim powiesz nie, zastanów się dobrze, też zawsze mówiłam „No coś Ty nigdy". Ta książka jednak jest tak do bólu realna i piękna sama w sobie, że zaczęłam postrzegać pewne aspekty życia troszkę inaczej. Zapraszam na recenzję.

Robert Orłowski, wybitny, wzięty neurochirurg od zawsze jest obiektem westchnień wielu kobiet. Przystojny, inteligentny, a do tego bogaty – zdaje sobie sprawę z atutów, którymi dysponuje. Po ślubie z Renatą stara się być przykładnym mężem i ojcem. Rozdarty między Krakowem a kliniką w Bostonie, gdzie pracuje, potrafi znaleźć czas dla rodziny i zaangażować się w budowę wymarzonego domu. A jednak żona zauważa, że Robert nie poświęca jej już tak wiele uwagi, jak kiedyś. Podskórnie wyczuwa, że nie jest to kwestia przemęczenia, a za przedłużającymi się wyjazdami męża kryje się coś więcej, niż tylko praca. Zaniepokojona, pewnego dnia pakuje siebie i dzieci i wyrusza do Bostonu w poszukiwaniu prawdy o Robercie.

(…) Sypiasz z prostytutką?!
– Przysiągłem przed ołtarzem, że cię nie zdradzę. Numerek z dziewczyną, która bierze za to pieniądze, to nie zdrada. To był zwykły zabieg higieniczny. Potrzebuję seksu, a ty nie chciałaś się ze mną kochać.


Historia pewnej niewierności to druga część opowieści o losach rodziny Orłowskich. Pierwszą byłam zauroczona, do dziś mieści się w czołówce moich ulubionych lektur i sięgałam już po Nią niezliczoną ilość razy, nawet teraz świeżo po przeczytaniu tej pozycji czytelniczej wiem co będę robić wieczorem. Ta część podobała mi się nieco mniej; zaczynając od irytujących zachowań Renaty na samym początku, kończąc na okropnych zdradach i tajemnicach. Nie byłam zadowolona, bo uwielbiam tę parę i tylko wybaczyłam to wszystko autorce ze względu na szczęśliwe zakończenie.

Danka Braun (pseudonim) ma mentalnie dwadzieścia lat mniej niż wskazuje na to metryka, dwóch przystojnych synów i męża-wciąż tego samego. Uwielbia czytać, oglądać „Gotowe na wszystko”, rozwiązywać krzyżówki. Prasuje męskie koszule i oblicza podatki (prowadzi z mężem biuro rachunkowe). Pomiędzy codziennymi czynnościami znajduje czas na pisanie. Urodziła się w Olkuszu, lecz od lat mieszka w Krakowie. W ubiegłym wieku ukończyła Wydział Prawa i Administracji na UJ. Doświadczenie życiowe czerpała pracując w urzędzie skarbowym, Hucie im. Lenina, prowadziła sklepy, opalała klientki w solarium…

Robert mimo wszystko nadal jest moją największą słabością i choć nadal nie jest typem grzecznego chłopca to nie zamierzam się leczyć z tej platonicznej miłości. Bez wątpienia urzekła mnie relacja głównych bohaterów, pokazanie życia takim, jakie jest naprawdę. Miłość to największy dar, jaki możemy obdarzyć drugą osobę, ale także otrzymać od Niej w zamian. Danka Braun opisała idealnie jakie emocje targały główną bohaterką, jak i bohaterem. Bardzo podoba mi się system pisania z dwóch punków widzenia. Uwielbiam tę kobietę za Jej mocny i zdecydowany charakter, choć na początku miałam ochotę Nią potrząsnąć.

To historia niewątpliwie o miłości, ale także tęsknocie, zdradzie, uporaniu się z samym sobą i swoimi słabościami i kompleksami.

Zostaję fanką twórczości Danki Braun, ta historia była taka zwyczajna, naturalna, tak bardzo uwierzyłam w nią, że tkwię w niej całą sobą.

Gorąco polecam!


Toxic- Rachel van Dyken # czyli jak łzy przysłaniały mi litery.


UWAGA! Mogą ukazać się spoilery pierwszej części pt."UTRATA”

Jak sobie poradzić ze stratą najukochańszej osoby? Jak unieść brzemię bólu i poczucia winy?

Każdy jest inny, nie można więc wszystkich wrzucać do przysłowiowego worka. Są tacy, którzy załamują się, izolują od świata i mamy wrażenie przestają istnieć, są również tacy, którzy potrzebują specjalistycznej opieki. Jednak nie brak i tych, którzy pod fasadą uśmiechu i zadowolenia ukrywają swoją prawdziwą twarz. Są samotni i nie mogą poradzić sobie z wewnętrznym, rozdzierającym bólem, lecz pokazują swoją inną twarz, aby nikt się o nich nie zamartwiał.

Każdy kryje jakąś tajemnicę ... Gabe Hyde żyje na kredyt. Od czterech lat ukrywa swoją prawdziwą tożsamość przed światem, który niegdyś obsesyjnie go uwielbiał. Jeden niewłaściwy krok doprowadził go na skraj szaleństwa. Krok, który na zawsze zmienił ścieżkę jego życia. Udawanie nie prowadzi do niczego dobrego, zwłaszcza gdy grasz kogoś innego przed tymi, którym najbardziej na tobie zależy. Ale gdyby ktoś kiedyś odkrył prawdę, to nie jego życie stanęłoby pod znakiem zapytania – ale jej.

Saylor nie nienawidzi mężczyzn. Tylko Gabe’a. Ten lekkomyślny, beztroski, w czepku urodzony gość to prawdziwa sól w jej oku. Który sprawia tylko, że wszystko coraz bardziej się gmatwa. Niestety, jest takie miejsce, w którym ich spotkania są nieuniknione. Dom opieki. Gdyby tylko tak się nawzajem nie pociągali… Im bliżej są ze sobą, tym więcej pytań powstaje w Saylor. Bo Gabe coś ukrywa.

Co się stanie, gdy te dwa światy na siebie wpadną? Dwa światy, które nigdy nie powinny się spotkać? Czy on zniszczy wszystkich, których kocha? Czy w końcu uzyska odkupienie, o którym marzy od czterech lat?

Każdy kryje jakąś tajemnicę… a ty?

Jest to druga książka z serii „Utraceni” Rachel van Dyken, jeśli spodobała Wam się Utrata, jestem więcej niż pewna, że Toxic również zagości na liście Waszych ulubionych lektur. Na mojej góruje od dziś na pierwszym miejscu, ta lektura to rollercoaster uczuć, nie sądziłam, że potrafię wylać aż tyle łez! One po prostu kapały i kapały a ja nie mogłam przestać czytać ani na chwilę. Bohaterowie powieści są wykreowani w sposób prawdziwy, nieirytujący. Możemy jak najbardziej utożsamiać się z każdym z nich, co dodaje autentyczności całej historii.

Wszyscy noszą maski. W różnych kształtach i rozmiarach. Jedyny problem z nakładaniem masek polega na tym, że tak dobrze się w nich czujemy. Jakże szybko uświadamiamy sobie, że nie musimy być tym, kim naprawdę jesteśmy. Jak łatwo przekonać samych siebie, że musimy ukryć to, jacy się urodziliśmy. To straszne, że lęk nie pozwala nam wypełnić naszego przeznaczenia. To piekło, gdy osoba, którą mieliśmy być, zostaje zastąpiona przez jakiegoś taniego oszusta.

Toxic Rachel van Dyken to kolejna książka, w której możemy poznać perspektywę myślenia zarówno bohaterki, jak i głównego bohatera. To naprawdę dobry pomysł, gdyż widzimy w danej chwili co czuje dany bohater, z jakimi problemami się zmaga.

Gabe-jest typowym umięśnionym, wytatuowanym facetem, na którego widok dziewczyny mdleją. Nic nieznaczące akty cielesne są dla niego niczym oddychanie; jak codzienność. Lecz nie zawsze taki był, dlaczego więc zmienił swoje zachowanie?

Saylor- studiuje muzykę, nie należy do dziewczyn, które flirtują i całują się po kątach. Jest niewinna, piękna i gdy po raz pierwszy spotyka Gabe'a od razu zieje do niego nienawiścią. Czy aby na pewno?

Czasami trzeba walnąć głową w ziemię, zanim w końcu uświadomisz sobie, że droga nie jest w dół, a w górę.

Jeśli tęsknicie za bohaterami, którzy występowali w „Utracie” to nie zabraknie ich także tu. Wes- jako najlepszy przyjaciel Gabe'a jest niczym kotwica ratująca życie naszego głównego bohatera. Jest najbardziej przyjazną osobą, jaką kiedykolwiek poznałam w literaturze, nie przestał także być uroczym, przystojnym mężczyzną, dla którego Kriesten oznacza wszystko. Znajdziemy również damską część lektury; tj. Kriesten oraz Lisę, które poznaliśmy w pierwszej części, jeśli brakuje Wam tamtejszych bohaterów polecam zgłębić się w lekturę Toxic, dla mnie osobiście druga część jest znacznie lepsza od pierwszej co zazwyczaj rzadko się dzieje.m Książka skrywa w sobie wiele trudnych tematów, możemy się wzruszyć, zrozumieć co tak naprawdę jest w życiu ważne, jak nasze życie jest bardzo cenne, oraz że warto ufać ludziom, powierzyć im swoje tajemnice i nie dźwigać ciężaru bólu, który nas wyniszcza.

Czasami wydaje nam się, że Bóg postawił na nas krzyżyk, gdy tak naprawdę daje na drugą szansę.

Opowieść  którą stworzyła Rachel van Dyken jest cudowna, piękna i choćbym zaczęła wymieniać milion przymiotników to i tak nie wyrażą w pełni tego, jak się czułam, gdy odłożyłam książkę z powrotem na półkę. Z pewnością do niej wrócę nie raz i nie dwa. To książka pełna przyjaźni ale również miłości gotowej do poświęceń, takiej szczerej, prawdziwej. Historia pokazuje nam, że dramatyczne sytuacje nie sprawiają, że to koniec, można stworzyć coś cudownie pięknego, lecz trzeba dać sobie i innym szansę. To nie jest ot taki sobie romans, to dzieło, a nawet odważę się na określenie arcydzieło.

Kocham lody, kocham naleśniki, kocham kolor niebieski-bzdury. Ponieważ, kiedy ja mówię KOCHAM - to znaczy wykrwawię się dla Ciebie.



Historia pewnego związku - Danka Braun


Oczarowana zmysłową okładką sięgnęłam po tę książkę, przystępując momentalnie do czytania. Wydawało mi się, że moja dusza otrzyma ot taki lekki romans w sam raz na upalne dni. Bałam się również oklepanego już schematu: ON- zły, ONA- święta dziewica, będzie wielkie miłosne uniesienie i gromadka pięknych dzieci. Zarówno moja pierwsza teza, jak i wszystkie pozostałe wylądowały w koszu, gdy zaczęłam się zgłębiać w tę lekturę. Danka Braun to autorka, która pokazuje, że zagraniczne książki w niczym nie są lepsze od naszych polskich narodowych perełek.

Danka Braun (pseudonim) ma mentalnie dwadzieścia lat mniej niż wskazuje na to metryka, dwóch przystojnych synów i męża-wciąż tego samego. Uwielbia czytać, oglądać „Gotowe na wszystko”, rozwiązywać krzyżówki. Prasuje męskie koszule i oblicza podatki (prowadzi z mężem biuro rachunkowe). Pomiędzy codziennymi czynnościami znajduje czas na pisanie. Urodziła się w Olkuszu, lecz od lat mieszka w Krakowie. W ubiegłym wieku ukończyła Wydział Prawa i Administracji na UJ. Doświadczenie życiowe czerpała pracując w urzędzie skarbowym, Hucie im. Lenina, prowadziła sklepy, opalała klientki w solarium…

Niebawem przekonałem się, że - my faceci i one - dziewczyny bardzo różnimy się od siebie, nie tylko fizycznie. Tworzymy dwa różne światy. One przez cały czas myślą i mówią o miłości, my natomiast o seksie.

Renata to zwykła, przeciętna kobieta, której jedyną rozrywką w pracy zawodowej stanowią PIT-y i VAT-y. Jej życie diametralnie się zmienia, gdy poznaje Roberta, który jest obiektem westchnień połowy żeńskiej części Krakowa. Dwójkę tych bohaterów połączyła gorąca sztuka miłości, lecz ku niezadowoleniu dziewczyny Robert wyjeżdża z dnia na dzień za granicę.

Czy możliwe jest, aby minęło jedenaście lat i uczucie nadal rozprzestrzeniało swój gorący żar?

Renata zmieniła się nie do poznania, teraz jest piękną, niezależną kobietą, która wie czego chce. Ma synka, który jest Jej całym światem, życie zawodowe kwitnie a na Jej drodze uczuciowej pojawił się Andrzej- kolega wcześniej wspomnianego Roberta.Sam Robert jest zdolnym neurochirurgiem, nadal pozostał partią idealną dla wielu kobiet. Przyjeżdża do Polski i zbiegiem okoliczności spotyka swoją dawną przyjaciółkę. Renata od pierwszego spojrzenia staje się celem do zdobycia doktora Orłowskiego.
Według mnie pomysł na fabułę to fantastyczny krok w środowisku literackim. Dlaczego dopiero trafiłam na tę pozycję? Miałam wrażenie nie, że czytam  książkę a jestem w ciele i umyśle głównej bohaterki.


był wyjątkowo przystojny. Miał około metra dziewięćdziesięciu wzrostu, krótko przycięte czarne włosy, regularne rysy twarzy…i te oczy. Takich oczu nie widziałam u nikogo. Prawie czarne, ogromne, w oprawie ciemnych rzęs, osadzone pod pięknie zarysowanymi brwiami. Był piękny…

Historia pewnego związku to książka, która spycha inne erotyki jednym kopnięciem w kąt. Nieziemsko pociągający BAD BOY (powinniśmy Go nie cierpieć, dlaczego tak nie jest?), mamy kobietę, która dużo w życiu przeszła i potrzebuje choć odrobiny ciepła w swoim sercu. Uczucie, które rozpala od samego początku, pełna gama zmysłów, namiętności i pożądania. Obok tej lektury nie sposób przejść obojętnie.
Robert skradł moje biedne serce i choć nie jest typem grzecznego chłopca to nie zamierzam się leczyć z tej platonicznej miłości. Bez wątpienia urzekła mnie relacja głównych bohaterów, pokazanie życia takim, jakie jest naprawdę. Tęsknota za drugą osobą może być bardzo bolesna, wręcz wyniszczająca. Danka Braun opisała idealnie jakie emocje targały główną bohaterką. Uwielbiam  kobietę za Jej mocny i zdecydowany charakter. Nie jest irytującą szarą myszką, która nie ma swojego zdania.

To historia niewątpliwie o miłości, ale także tęsknocie, życiu po stracie, uporaniu się z urokami dnia codziennego. Bardzo cieszy mnie fakt, że „Historia pewnego związku” to początek cyklu tak cudownej powieści.
Do fabuły nie umiem się przyczepić. Jest nieprzeciętna. Niby zwyczajna historia, która może spotkać każdego z nas ale przy tym słowa ułożone są tak mądrze i w tak piękny sposób, że nie sposób się oderwać od lektury.
Zostaję fanką twórczości Danki Braun, ta historia była taka zwyczajna, naturalna, tak bardzo uwierzyłam w nią, że tkwię w niej całą sobą.
Gorąco polecam!








PRZEDPREMIEROWO "JAK POWIETRZE"- AGATA CZYKIERDA-GRABOWSKA





Jak powietrze to kolejna powieść Agaty Czykierdy-Grabowskiej, jaką miałam możliwość przeczytać i podobnie jak pierwsza pochłonęła mnie w całości. Dosłownie przed chwilą miałam całkowitą pustkę w głowie, nie wiedziałam, od czego zacząć recenzję, aby doskonale opisać co przeżyłam podczas czytania. Nie będę zachwalać więcej tej książki, bo co Wam po mojej recenzji, musicie sami dotknąć tej cudownej okładki, która zauroczyła mnie w momencie, gdy ujrzałam Ją po raz pierwszy i proszę zgłębcie się w lekturę, bo to nie jest pozycją którą ot tak można przegapić. Osobiście czytałam jedząc, gotując i przypalając tym samym kotlety schabowe, pochłaniałam książkę w autobusie przegapiając mój przystanek, czytałam wszędzie!

To kolejna powieść o młodych ludziach, których los nie do końca doświadczał szczęśliwie, pragnących jedynie szczęścia i poczucia bezpieczeństwa. To nie jest jedynie książka o miłości, są bowiem poruszane kwestie, które nie są do końca łatwe i proste. Życie nie bywa wieczną sielanką i główni bohaterowie tej pozycji czytelniczej doskonale o tym wiedzą.
 
.


"Jesteś moim domem. Jesteś moim powietrzem"

 


Wielkie brawa należą się autorkom, które nie boją się poruszać ważnych tematów w swoich dziełach. Nie są wtedy typowymi romansami rodem z Harlequina, ale mają jakieś przesłanie, ukryte dno. Lubię, gdy skończę książkę zastanowić się jak wielkie szczęście miałam w swoim życiu, dobrze cieszyć się małymi rzeczami i doceniać wszystko dookoła. Cieszę się, gdy po każdej emocjonującej zapowiedzi książki autor daje radę i książka naprawdę okazuje się kolejną perełką na rynku czytelniczym, a to nie lada wyzwanie. Wiele razy sięgałam przez to po książkę, która miała okazać się arcydziełem a odkładałam Ją w połowie, bo nie mogłam znieść choćby irytujących cech głównej bohaterki. Muszę przyznać, że Agata Czykierda- Grabowska nie zawiodła pod tym względem, najbardziej chyba jestem zadowolona z faktu, że oprócz wątku miłosnego są też poruszane inne ważne tematy, które są w nie mniejszym stopniu równie potrzebne.

Główni bohaterowie to ludzie z dwóch różnych światów.

Dominik, dla którego całym życiem jest młodsze rodzeństwo ciężko pracuje żeby zapewnić im byt i miłość, którą tak potrzebują. Wydawać by się mogło, że jest mężczyzną z pozoru silnym, lecz pod tą całą fasadą kryję się wrażliwy i czuły chłopak, który nie jest do końca pewny siebie. Dominik jest niczym ideał w tej książce, nie narzeka na swoje życie, młodsze rodzeństwo kocha jak swoje własne dzieci i przede wszystkim nie poddaje się przeciwnościom losu a życie potraktowało Go niezbyt przyjaźnie.

Oliwia to dziewczyna pochodząca z bogatego domu, lecz los także Jej coś zabrał. Jest dziewczyną wrażliwą, potrzebującą zarówno miłości, jak i poczucia bezpieczeństwa. Mimo iż dziewczynie nie brakuje pieniędzy to sama pracuje aby być niezależną, nie jest ślepo w siebie zapatrzona i ma dobre serce, jeśli chodzi o innych ludzi i te wszystkie cechy charakteru sprawiają, że główna bohaterka nic a nic nie irytuje. Oczywiście ma wady i zalety, ale któż ich nie ma?

 
"Jeśli dwoje ludzie szczerze się kocha, to nic nie może im stanąć na drodze"

 

Losy dwójki głównych bohaterów krzyżują się, wypadek odmienia ich życie o całe 360 stopni. Dominik, który jak do tej pory ze wszystkim radził sobie sam i był zdany tylko na siebie musi zaufać Oliwii, która ma pomóc Mu w opiece nad tym, co dla chłopaka najcenniejsze- Jego młodszym rodzeństwem. Dziewczyna powodując wypadek nie jest świadoma, że uruchamia całą lawinę zdarzeń, które odmienią Jej życie na zawsze.

Są z dwóch różnych światów, Ona pochodzi z bogatej rodziny i wydawać by się mogło, że niczego Jej w życiu nie potrzeba. On ma dość ciężką sytuację materialną, dodatkowo wychowuje rodzeństwo jakby było Jego własnym potomstwem. Wiele ich dzieli; poczynając od pochodzenia, kończąc na charakterze, ale łączy także jedno: chęć bycia kochanym i potrzebnym.

Oboje utracili coś cennego w swoim życiu. Zostawiając ślad w psychice człowieka takie zdarzenia odbijają się na postrzeganiu całego świata. Na swej drodze spotka ich wiele przeciwności losu, czeka ich ciężka praca nad samym sobą i wspólnym życiem.



 
"Była Jego lekarstwem na samotność i straszne wspomnienia. W Niej miał przyjaciółkę i powierniczkę. Jej ofiarował całego siebie i wszystko, co miał. Jej pozwolił wejść do swojej małej rodziny. Wybrał Ją"

 
New Adult to gatunek, który dobrze znamy z zagranicznych książek. W Polsce nie jest aż tak rozpowszechniony. Mimo jednak kwestii, które nie do końca są szczęśliwe i przez to, co bohaterowie przeszli nie mogę nazwać tego typowym romansem. Książkę czyta się szybko i przyjemnie, pochłaniając fabułę w mgnieniu oka. Jest przesycona dowcipnymi dialogami, przez co czytelnik nie wznosi tylko „ochów i achów” na znak naradzającej się więzi, ale także może uśmiechnąć się od czasu do czasu. Ta cała mieszanka uczuć i emocji sprawia, że „Jak powietrze” ma to coś. Nie jesteśmy w stanie odłożyć książki, dopóki Jej nie przeczytamy.

Powieść kradnie nasze serca, wyzwala w nas niekontrolowane emocje, sprawia, że chcemy uwierzyć w czystą, naturalną miłość. Mamy poczucie, że jeśli się tylko chce i pragnie można góry przenosić. W książce mamy całą gamę emocji: ból, płacz, smutek, radość, humor, strach, odwaga, złość, zazdrość.

Ta pozycja jest dla wszystkich, którzy kochają czytać literaturę z przesłaniem, nie ckliwe romanse, ale troszkę bardziej wymagający temat. Ta książka zostanie na dłużej w Waszej pamięci, zapewniam Was. Przeczytałam wiele książek, ale jak wiecie, już po kilku pierwszych stronach człowiek ma przekonanie o naprawdę dobrej lekturze. Dziękuję z całego serca przede wszystkim autorce za to, że mogłam przeczytać coś tak wspaniałego i uwierzyć, że żadne ograniczenia nie istnieją, również dziękuję wydawnictwu za możliwość zgłębienia się w tę lekturę.

 
"Miał wrażenie, że wszystko,  co złe, już za Nim i tak długo, jak Oliwia będzie przy Nim...Już wszystko będzie dobrze"




Liczba wyświetleń

Obserwatorzy

Copyright © Books