Sinnersi

Dziś przychodzę do Was z wpisem bardziej dla czytelniczek, które lubują się w literaturze erotycznej ale mimo wszystko nadal bazującej na gorących romansach. Miałyście do czynienia z twórczością Olivii Cuning? Która książka najbardziej przypadła Wam do gustu?

Cykl "Ich noce" rozpoczyna książka "Za sceną";

Piękna seksuolog zniechęcona do mężczyzn wyrusza w trasę z otoczonym złą sławą zespołem heavymetalowym.
Myrna Evans, młoda seksuolog wykładająca na uniwersytecie, nie zamierza nigdy więcej poddać się uczuciu. Tego nauczyło ją nieudane, bolesne małżeństwo. A drętwi koledzy z uczelni ją nudzą. Jeśli w jej życiu mają być jeszcze jacyś mężczyźni, to tylko na jeden raz.
I zamierza przeżyć niejedno podczas trasy koncertowej, w jaką jedzie z kultowym zespołem rockowym. Chce zbadać, czemu fanki gotowe są być seksualnymi uległymi poddanymi swoich idoli.
I wszystko poszło by jak z płatka, gdyby nie Brian, genialny gitarzysta Sinnersów... 

Następna pozycja zatytułowana "Ostra gra";

Sed, wokalista Sinnersów, każdej nocy przyciąga na koncerty tłumy fanek. Jego głos sprawia, że dziewczyny szaleją. Ale scena to jedyne miejsce, gdzie on sam odczuwa jakiekolwiek emocje, odkąd stracił Jessikę.
Jessica, piękna studentka prawa, jest przekonana, że postąpiła słusznie, kończąc ten burzliwy związek. Lecz równocześnie dobrze wie, że żaden facet nie może się równać z seksownym rockmanem…
Nieoczekiwanie znów mają szansę zacząć wszystko od nowa. Ale tym razem ryzyko jest większe: jeśli znów złamią sobie serca, to stanie się to na oczach milionów…

Pora na tom trzeci, czyli: "Gorący rytm"   

Jace, basista Sinnersów, ma za sobą przeżycia, o których woli nie mówić i nie myśleć. Jego duszę może ukoić tylko kobieta taka jak Aggie, przy której potrafi zapomnieć o cierpieniu i poczuciu winy.
Zdaniem Aggie, pięknej dominy, z mężczyzn nie ma żadnego pożytku – poza poczuciem władzy, jakie dają, gdy błagają o litość u jej stóp. Lecz Jace nie jest taki jak klienci klubu, w którym Aggie tańczy co noc. Jeszcze żaden mężczyzna nie rozpalał jej aż tak i przy żadnym nie czuła się aż tak bezbronna...
Kiedy niespodziewany wypadek stawia przyszłość Jace’a w zespole pod znakiem zapytania, Aggie wie, że musi mu pomóc. I pokazać, że czas i miłość leczą wszystkie rany…

Czwarta, ostatnia przeze mnie przeczytana książka Olivii Cuninng pt." Mocne uderzenie";  

  Oboje muszą odzyskać wiarę w siebie. Czy sprawi to prawdziwa miłość i nieziemski seks?
Kolejny gorący rockman w czwartym tomie serii o Sinnersach
Od pierwszego spojrzenia na nową realizatorkę dźwięku Eric, perkusista Sinnersów, wie, że musi ją zdobyć. Ale Rebeka jest zbyt zajęta gitarzystą Treyem, w którym kocha się od dawna.
Wkrótce jednak zaczyna dostrzegać Erica. Fenomenalny perkusista potrafi ją rozbawić i przy nim czuje się seksowna i godna pożądania – a właśnie tego potrzebuje, by zapomnieć o toksycznych słowach poprzedniego chłopaka.
Jest kobietą, która potrafi oddać się mężczyźnie ciałem i duszą. Eric czuje się przy niej jak prawdziwy macho – a właśnie tego potrzebuje po latach podziwiania z ławki rezerwowych swoich obłędnie utalentowanych pod każdym względem kolegów...

To są wszystkie książki ukazane jak na razie w języku polskim. Jeśli 50 twarzy Greya było idealną lekturą dla Was, możecie śmiało sięgnąć po te pozycje. Scen erotycznych miałam wrażenie jest więcej niż w twórczości Ericki James, mimo wszystko nie są monotonne czy powielające się. Na samym początku książka "Za sceną" nie przypadła mi do gustu, jednak miała coś takiego w sobie, że nie sposób było Jej odłożyć i tak przeczytałam wszystkie cztery części.
Moja ulubiona to niezaprzeczalnie "Gorący rytm", a Wasza? Tak ciężko o dobry romans czy chociażby erotykę w dzisiejszych czasach, polecam Wam gorąco te pozycje czytelnicze!





Jesienna miłość- Lisa Kleypas (osoba, dzięki której zauroczyły mnie romanse historyczne)


Piękna i śmiała Lillian Bowman szybko zrozumiała, że swoją niezależną amerykańską naturą nie podbije serc londyńskiego towarzystwa. Największą dezaprobatę okazuje jej nieznośny, snobistyczny i zadufany w sobie lord Marcus Westcliff, najlepsza partia w Anglii.
Ku zdumieniu obojga pewnego dnia Marcus – z narażeniem reputacji – porywa dziewczynę w ramiona. Lillian ogarnia obezwładniająca namiętność do mężczyzny, którego nawet nie darzy sympatią. Czas staje w miejscu… jakby zostali na świecie sami. Na szczęście obywa się bez świadków!
Marcus w pełni panuje nad swoimi emocjami, jest uważany za uosobienie zdrowego rozsądku i stabilności, lecz z Lillian każdy dotyk to wyrafinowana tortura, a każdy gest to pokusa. Czy lord może pojąć za żonę kobietę tak… rażąco nieodpowiednią?

Lisa Kleypas (ur. 1964) – bestsellerowa amerykańska pisarka, laureatka nagrody RITA, autorka licznych współczesnych i historycznych romansów, które mają swoje wierne czytelniczki na całym świecie. Autorka mieszka w stanie Waszyngton wraz z mężem i dwójką dzieci.
W nowym cyklu Lisy Kleypas ukazały się już “Sekrety letniej nocy”. W przygotowaniu są kolejne tomy: “Zimowy ślub” i “Wiosna pełna tajemnic”.

Lisa Kleypas już dawno zauroczyła mnie swoim stylem pisania. Zafascynował mnie świat romansów historycznych, jest odmiennie inny od zwykłych, ckliwych historii miłosnych. Jeśli boicie się, że książki tego pokroju są zwyczajnie nudne, to odczujecie miłe zaskoczenie. Ma miejsce miłość, pożądanie, niebanalne dialogi, a również gorące sceny miłości. Jesienne zauroczenie jest drugą książką z cyklu Wallflowers i osobiście uważam, że jest znacznie lepszą częścią tejże serii. Książka nie jest typowym love story opisującym dzieje dwójki młodych ludzi. To historia kobiety i mężczyzny, którzy na pierwszy rzut oka nie powinni być razem, ale z drugiej strony jakaś niewidzialna siła ciągnie ich do siebie niczym magnes.

Lillian Bowman to śmiała, piękna i inteligentna dziewczyna, której brakuje samo ogładyAmerykanka, która pragnie mieć swoje zdanie i strasznie denerwuje Ją jeden osobnik rasy męskiej, jakim jest lord Marcus Westcliff. Jest najlepszą partią w Anglii i choć początkowo odnosi się do Lillian dość obcesowo, wszystko się zmienia, gdy po raz pierwszy bierze Ją w ramiona.

Jesienne zauroczenie to niebanalna historia, mówiąca o tym, że przede wszystkim powinniśmy kierować się tym, co nam w duszy i sercu gra, a nie tym, co powinniśmy zrobićco ludzie powiedzą". Autorka przy okazji opowiada nam, jakie zwyczaje panowały kilka dekad temu oraz jakimi manierami powinna się szczycić prawdziwa dama. Jest to ciekawa lektura, którą serdecznie polecam każdemu a w szczególności miłośnikom gorących romansów. Już 13 października 2016 r w księgarniach będziemy mogli znaleźć kolejną część serii "Wallflowers" pt. Zimowy ślub. Zachęcam również do przeczytania pierwszej części serii: Sekrety letniej nocy, oto krótki opis:

Cztery młode damy z londyńskiego towarzystwa łączy jeden cel: wykorzystać kobiecy spryt i sztuczki, aby znaleźć męża. Rozpoczyna się sezon śmiałych polowań.
Annabelle Peyton zrobi wszystko, aby ocalić rodzinę przed finansową katastrofą. Postanawia wykorzystać swoją urodę i rozum, aby nakłonić odpowiedniego arystokratę do oświadczyn. Annabelle ma już intrygującego – i nieustępliwego – zamożnego, potężnego wielbiciela, Simona Hunta, który jasno dał jej do zrozumienia, że z radością stanie się jej przewodnikiem po świecie cielesnych rozkoszy i wybawi jej rodzinę od finansowych kłopotów. Annabelle jednak odrzuca jego szokującą propozycję, gdyż Simon Hunt nie spełnia jej podstawowego warunku – nie należy do świata arystokracji. 
I choć przyjaciółki spieszą Annabelle z pomocą, a odpowiedni kandydat jest o krok od oświadczyn, okazuje się, że ona sama ma kłopot z rozeznaniem się we własnych pragnieniach… Pewnej letniej nocy ulega namiętnemu uściskowi Simona i jego kuszącym pocałunkom i odkrywa, że miłość to najbardziej niebezpieczna ze wszystkich gier.





I obiecuję Ci miłość- Marta W. Staniszewska (PRZEDPREMIEROWO)


Czy prawdziwa miłość przetrwa każdą przeciwność losu? Jak żyć ze świadomością, że Twoja największa miłość jest tak daleko od Ciebie?

Muszę się szczerze przyznać, że to moja pierwsza styczność z twórczością autorki. Książka najbardziej ujęła mnie swoim wolno płynącym rytmem, każde słowo jest starannie przemyślane, nie czujemy, że w danej chwili pisarz miał do czynienia z tzw."deadline’em” i w tempie błyskawicy musiał ukończyć książkę. Każdy zmysł mojej duszy pragnął chłonąć kolejną literkę i następną aż w końcu trafiłam na ostatnią stronę i tu skończyła się moja radość.

Każdy ma taki dzień, który zapamięta do końca życia. Taki moment, gdy jest w stanie przypomnieć sobie z przerażającą dokładnością miejsce, w którym przebywał, gdy usłyszał złą lub dobrą wiadomość, która miała wpływ na resztę jego życia.

Wincent stawiał wartość danego słowa ponad własne życie i szczęście, jednak los zmusił go do zweryfikowania priorytetów. Nauczył go ponadto, aby dwa razy przemyślał, komu i jaką obietnicę składa, bo może okazać się, że wszystkich nie będzie w stanie dotrzymać… Zwłaszcza jeśli w grę wchodzi szczęście jedynej dziewczyny na świecie, na której mu naprawdę zależało.
Czy Bella kiedykolwiek zaufa Wincentowi ponownie, po tym, jak porzucił ją bez słowa wyjaśnień? Czy przeznaczenie da im szansę naprawić błędy przeszłości? I co na to mąż Belli...
Delikatna, kobieca, erotyczna powieść o poszukiwaniu miłości i niespełnionych obietnicach.

Ale chciał więcej – ciało i duszę, chciał, aby jej serce biło tylko dla niego, a każdą myśl zaprzątały gorące wspomnienia przyjemności, jaką może jej ofiarować.
Chciał, aby uśmiechała się, przypominając sobie jego uśmiech i płakała wraz z jego łzami. Bo on mógł być dla niej wszystkim, czego w życiu pragnęła, musiała mu tylko pozwolić.


Niektórzy z Was, oceniając opis książki mogą stwierdzić, że to kolejny erotyk- pewnie oklepany schemat, odgrzewane sceny uniesienia i na końcu wielki przewidywalny happy end. W tym momencie nie zgodzę się z Wami. I obiecuję Ci miłość co prawda jest kolejną, podgrzewającą temperaturę pozycją czytelniczą, lecz na pewno daleko odbiega od opisywanych schematów. Uwielbiam, gdy mogę utożsamić się z główną bohaterką czy też bohaterem, jest to nie lada wyczyn dla autora, gdyż każdy z nas jest inny i dogodzić każdemu z osobna tak, aby charakter, choć w minimalnym stopniu nie irytował nas jako czytelników to praca godna poszanowania. Izabella nie jest w ani jednym stopniu podobna do mojej osoby, a jednak gdy po raz pierwszy ujrzałam Jej osobowość w tekście wiedziałam, że dojdziemy do porozumienia. Na pierwszy rzut oka główna postać może być delikatnie denerwująca, gdyż dlaczego godzi się na takie traktowanie swojego własnego męża? Dlaczego jest tak cicha i potulna? Izabella pokazuje jednak pazurki i to są właśnie momenty, gdy chcemy odłożyć na chwilę książkę i zacząć bić brawo.

Wincent... Obok tego mężczyzny nie da się przejść obojętnie. Przystojny, wrażliwy, czuły. Wcale nie idealizuję! Jeśli mówicie o tym jedynym to macie na myśli właśnie Wincenta Portera. Jest osobą, którą pragną wszystkie kobiety, a jednak w Jego sercu tylko jedna ma miejsce.

Postacie drugoplanowe również odgrywają tutaj swoją ważną rolę. Magda, przyjaciółka Izabelli, jest moją ulubioną bohaterką, życzy Izie jak najlepiej nie zapominając o tym, aby nienawidzić Jej męża. Tomasz, mąż głównej bohaterki, którego głównym założeniem jest, aby żona potulnie czekała na Niego w domu i traktuje ją jak własność nie należy do  ludzi,których obdarzam gorącym uczuciem.
Tak naprawdę każdy charakter przedstawiony przez Martę W. Staniszewską jest inny, różnorodny i to również jest ogromną zaletą tejże książki. Nie jest to kolejny romans, dzięki któremu bardziej nam chce się spać niż czytać i zarywać noc. Powieść dotyka wiele różnych i skusiłabym się na powiedzenie trudnych tematów, uświadamia nam co naprawdę w życiu jest ważne, czy warto podążać za głosem serca, czy jednak zaufać rozumowi. Przede wszystkim dziękuję autorce za wiele chwil wzruszeń i prosty, sensowny język dla czytelnika, dzięki któremu książka jest idealna sama w sobie.

Jej twarz odzwierciedlała frapujący stop pożądania i cierpienia – obu tak wielkich, że krew w jego żyłach zawrzała w oszalałej tęsknocie.


I, obiecuję ci miłość to piękna opowieść o prawdziwej miłościktóra przetrwa wszystko. Nie zniszczy jej upływ czasu ani ludzie, którzy życzą nam nie najlepiej. To uczucie pełne poświęceńnamiętności, ale przede wszystkim zaangażowania i tak wielkiej miłości, że można góry przenosić. Ujrzałam historię, która pokazuje, że koniec może być początkiem czegoś pięknego i tylko my mamy prawo tak pokierować życiem, aby było szczęśliwe.

Pragnął jej ust. Z ledwością opanowywał
obsesyjną wręcz chęć, aby zachłannie posiąść jej wargi, które teraz lekko rozchyliła w głębokim, niespiesznym tchnieniu. Byli tak blisko, że ich oddechy połączyły się w jeden oddech. Musiał ją pocałować. Musiał to zrobić właśnie teraz, jakby czuł, że lepszej chwili nie będzie… 


Dziękuję autorce za możliwość zrecenzowania książki.

Premiera już 15 września, polecam gorąco i zachęcam do odwiedzin księgarni, naprawdę warto!
 






Liczba wyświetleń

Obserwatorzy

Copyright © Books