Toxic- Rachel van Dyken # czyli jak łzy przysłaniały mi litery.


UWAGA! Mogą ukazać się spoilery pierwszej części pt."UTRATA”

Jak sobie poradzić ze stratą najukochańszej osoby? Jak unieść brzemię bólu i poczucia winy?

Każdy jest inny, nie można więc wszystkich wrzucać do przysłowiowego worka. Są tacy, którzy załamują się, izolują od świata i mamy wrażenie przestają istnieć, są również tacy, którzy potrzebują specjalistycznej opieki. Jednak nie brak i tych, którzy pod fasadą uśmiechu i zadowolenia ukrywają swoją prawdziwą twarz. Są samotni i nie mogą poradzić sobie z wewnętrznym, rozdzierającym bólem, lecz pokazują swoją inną twarz, aby nikt się o nich nie zamartwiał.

Każdy kryje jakąś tajemnicę ... Gabe Hyde żyje na kredyt. Od czterech lat ukrywa swoją prawdziwą tożsamość przed światem, który niegdyś obsesyjnie go uwielbiał. Jeden niewłaściwy krok doprowadził go na skraj szaleństwa. Krok, który na zawsze zmienił ścieżkę jego życia. Udawanie nie prowadzi do niczego dobrego, zwłaszcza gdy grasz kogoś innego przed tymi, którym najbardziej na tobie zależy. Ale gdyby ktoś kiedyś odkrył prawdę, to nie jego życie stanęłoby pod znakiem zapytania – ale jej.

Saylor nie nienawidzi mężczyzn. Tylko Gabe’a. Ten lekkomyślny, beztroski, w czepku urodzony gość to prawdziwa sól w jej oku. Który sprawia tylko, że wszystko coraz bardziej się gmatwa. Niestety, jest takie miejsce, w którym ich spotkania są nieuniknione. Dom opieki. Gdyby tylko tak się nawzajem nie pociągali… Im bliżej są ze sobą, tym więcej pytań powstaje w Saylor. Bo Gabe coś ukrywa.

Co się stanie, gdy te dwa światy na siebie wpadną? Dwa światy, które nigdy nie powinny się spotkać? Czy on zniszczy wszystkich, których kocha? Czy w końcu uzyska odkupienie, o którym marzy od czterech lat?

Każdy kryje jakąś tajemnicę… a ty?

Jest to druga książka z serii „Utraceni” Rachel van Dyken, jeśli spodobała Wam się Utrata, jestem więcej niż pewna, że Toxic również zagości na liście Waszych ulubionych lektur. Na mojej góruje od dziś na pierwszym miejscu, ta lektura to rollercoaster uczuć, nie sądziłam, że potrafię wylać aż tyle łez! One po prostu kapały i kapały a ja nie mogłam przestać czytać ani na chwilę. Bohaterowie powieści są wykreowani w sposób prawdziwy, nieirytujący. Możemy jak najbardziej utożsamiać się z każdym z nich, co dodaje autentyczności całej historii.

Wszyscy noszą maski. W różnych kształtach i rozmiarach. Jedyny problem z nakładaniem masek polega na tym, że tak dobrze się w nich czujemy. Jakże szybko uświadamiamy sobie, że nie musimy być tym, kim naprawdę jesteśmy. Jak łatwo przekonać samych siebie, że musimy ukryć to, jacy się urodziliśmy. To straszne, że lęk nie pozwala nam wypełnić naszego przeznaczenia. To piekło, gdy osoba, którą mieliśmy być, zostaje zastąpiona przez jakiegoś taniego oszusta.

Toxic Rachel van Dyken to kolejna książka, w której możemy poznać perspektywę myślenia zarówno bohaterki, jak i głównego bohatera. To naprawdę dobry pomysł, gdyż widzimy w danej chwili co czuje dany bohater, z jakimi problemami się zmaga.

Gabe-jest typowym umięśnionym, wytatuowanym facetem, na którego widok dziewczyny mdleją. Nic nieznaczące akty cielesne są dla niego niczym oddychanie; jak codzienność. Lecz nie zawsze taki był, dlaczego więc zmienił swoje zachowanie?

Saylor- studiuje muzykę, nie należy do dziewczyn, które flirtują i całują się po kątach. Jest niewinna, piękna i gdy po raz pierwszy spotyka Gabe'a od razu zieje do niego nienawiścią. Czy aby na pewno?

Czasami trzeba walnąć głową w ziemię, zanim w końcu uświadomisz sobie, że droga nie jest w dół, a w górę.

Jeśli tęsknicie za bohaterami, którzy występowali w „Utracie” to nie zabraknie ich także tu. Wes- jako najlepszy przyjaciel Gabe'a jest niczym kotwica ratująca życie naszego głównego bohatera. Jest najbardziej przyjazną osobą, jaką kiedykolwiek poznałam w literaturze, nie przestał także być uroczym, przystojnym mężczyzną, dla którego Kriesten oznacza wszystko. Znajdziemy również damską część lektury; tj. Kriesten oraz Lisę, które poznaliśmy w pierwszej części, jeśli brakuje Wam tamtejszych bohaterów polecam zgłębić się w lekturę Toxic, dla mnie osobiście druga część jest znacznie lepsza od pierwszej co zazwyczaj rzadko się dzieje.m Książka skrywa w sobie wiele trudnych tematów, możemy się wzruszyć, zrozumieć co tak naprawdę jest w życiu ważne, jak nasze życie jest bardzo cenne, oraz że warto ufać ludziom, powierzyć im swoje tajemnice i nie dźwigać ciężaru bólu, który nas wyniszcza.

Czasami wydaje nam się, że Bóg postawił na nas krzyżyk, gdy tak naprawdę daje na drugą szansę.

Opowieść  którą stworzyła Rachel van Dyken jest cudowna, piękna i choćbym zaczęła wymieniać milion przymiotników to i tak nie wyrażą w pełni tego, jak się czułam, gdy odłożyłam książkę z powrotem na półkę. Z pewnością do niej wrócę nie raz i nie dwa. To książka pełna przyjaźni ale również miłości gotowej do poświęceń, takiej szczerej, prawdziwej. Historia pokazuje nam, że dramatyczne sytuacje nie sprawiają, że to koniec, można stworzyć coś cudownie pięknego, lecz trzeba dać sobie i innym szansę. To nie jest ot taki sobie romans, to dzieło, a nawet odważę się na określenie arcydzieło.

Kocham lody, kocham naleśniki, kocham kolor niebieski-bzdury. Ponieważ, kiedy ja mówię KOCHAM - to znaczy wykrwawię się dla Ciebie.



PIĘTNO MIDASA- czyli dlaczego tak długo zwlekałam z odkryciem Agnieszki Lingas- Łoniewskiej



Są takie książki, dla których rzucasz wszystko, co dotychczas i chęć zgłębienia się w lekturę jest tak wielka, że zanim się obejrzysz, czytasz już ostatnią stronę epilogu. Książki z reguły kocha się za to, jakie emocje potrafią w nas wzbudzić. Midas rozkochał mnie w sobie swoim złożonym charakterem. Nie rozumiałam sama siebie, mimo wszystkich złych rzeczy nadal Go uwielbiałam, ba ja Mu nawet współczułam!
Przyznam się szczerze, że większość mojej biblioteczki to lektury zagraniczne. Odkąd pamiętam ciężko mi było przekonać się do polskich autorów, oczywiście istnieją wyjątki ale czym jest kropla w morzu pełnej wody?
„Piętno Midasa” to moja pierwsza styczność z autorką i przyrzekam tu i teraz, że jeśli pozostałe książki są tak samo dobre to obiecuję kupić je wszystkie, gdyż nie mieć ich w swojej bibliotece to dla mnie okropność.

Był chłopiec. Który chciał czegoś więcej od życia. Ale urodził się nie tam, gdzie powinien. W świecie prostym, pełnym zła, brudu, wódki i prostactwa. I powoli zaczynał rozumieć, że nie do końca pasuje do tego świata

„Piętno Midasa” to historia Jakuba Rojalskiego, młodego i zabójczo przystojnego pasjonata fotografii. Chłopiec urodził się w niewłaściwej rodzinie i spotkał na swojej drodze człowieka, który niewątpliwie odmienił Jego los. Czy aby na lepsze?
Młody fotograf spotyka na drodze piękną inspektor Karolinę Linde. Od samego początku między tym dwojgiem ludzi wybucha przysłowiowa „iskra”. Jakub zaczyna odkrywać w sobie uczucia, których dawno nie doświadczył, ale niewątpliwie zdał sobie sprawę jak bardzo były mu potrzebne. Jednocześnie w tym samym czasie mężczyzna na swej drodze spotyka Annę- maltretowaną żonę gangstera, której jak się okazuje tylko on może pomóc.
Książka ma dwa alternatywne zakończenia i można samemu sobie wybrać, jak chcemy ją ostatecznie przeżyć. Z tego miejsca pragnę podziękować autorce, że zdecydowała się na taki krok, bo gdyby została wersja numer dwa to moje serce pękłoby na pół i zamiast spać płakałabym do poduszki. Tak, jestem nieuleczalną romantyczką i wybieram wersję numer jeden. Chcę wierzyć w dobre rzeczy. Muszę! Za dużo na tym świecie okropieństw.

- Czasami zastanawiam się po co ludziom inni ludzie. Przecież wszyscy mamy we krwi instynkt samozachowawczy, liczy się tylko przetrwanie, liczy się tylko najsilniejszy, jesteśmy do cna egoistami, w każdym z nas to tkwi, głęboko zakorzenione, uwarunkowane, nie wiem cholera, antropologicznie. Po co się czarować, że jest inaczej?

„Piętno Midasa” to książka, która po mistrzowsku radzi sobie z innymi konkurencyjnymi opowieściami. Mamy tutaj nieziemsko pociągającego mężczyznę i kobietę, która szuka choć odrobiny ciepła i stabilizacji w męskim gronie. Jest gorące uczucie, pełne napięć, zmysłowości i namiętności. Przede wszystkim to nie ckliwy romans rodem prosto z Harlequina; złożony charakter głównego bohatera jest tak intrygujący, że nie sposób przejść koło niego obojętnie. Jako dzieci pewnie każdy z nas robił pewną rzecz, mianowicie: podchodziliśmy do ognia, mimo że, wiemy, iż on parzy i jest niebezpieczny to brniemy dalej w zaparte, bo iskra jest czymś, co nas fascynuje.
Trudna przeszłość może ciągnąc się za nami nadając naszemu życiu piętno, ale tylko my mamy wpływ na przyszłość. W książce nie mało dramatycznej przeszłości, która może zburzyć dosłownie wszystko. Znajdziemy tu cały kalejdoskop uczuć.

- Obiecaj, że mnie nie zostawisz - powiedziała po chwili, kiedy jej oddech wyrównał się z jego.
- Obiecuję.

Ogromnym atutem książki są charaktery głównych postaci. Moim numerem jeden zostaje Jakub. Nie potrafię się na Niego gniewaćzłościć czy Go nienawidzić. Jest pogubiony, ale pod tą całą fasadą to wrażliwy i dobry człowiek.
Wiele bohaterek w książkach irytuje mnie do tego stopnia, że nie jestem w stanie dobrnąć do końca lektury, mimo iż, być może historia opowiedziana przez autora jesdobra. Karolina nawet w najmniejszym stopniu nie ma tych cech, za to jest podobna do Jakuba; z jednej strony nieustępliwa pani oficer a z drugiej delikatna i krucha kobieta, która nie zaznała w życiu prawdziwej i szczerej miłości w relacjach damsko-męskich.
Fabuła jest idealna, nieprzeciętna, wszystkie wątki dopracowane są do samego końca. Cenię autorów za to, że wkładają całe serce w to, co tworzą. U Agnieszki Lingas- Łoniewskiej to widać, ujrzałam piękną historię, która nie została napisana w miesiąc czy dwa. Tutaj każde słowo zostało dokładnie przemyślaneużyte z głową, z sercem. Chciałabym tak pięknie pisać. Jedynym minusem, jaki zauważam to zbyt mało wątków na stopie KAROLINA- JAKUB. Było mi mało, ale przy prawdziwie dobrej książce taki niedosyt jest normalny.

Czy powinna się przerazić? Czy powinna siebie znienawidzić? Spoliczkować. Splunąć na odbicie w lustrze? Nie! Nie! Nie! I jakby na zamówienie w jej głowie pojawiły się obrazy. Ułamki minionej rzeczywistości, w której leżała pobita, zmarnowana, zwyzywana. I marzyła. Wyobrażała sobie. Wizualizowała. Ten moment, kiedy zostanie uwolniona od niego. Kiedy w końcu będzie wolna.



Liczba wyświetleń

Obserwatorzy

Copyright © Books