HISTORIA PEWNEJ NIEWIERNOŚCI- DANKA BRAUN + malutki spoiler



Czy byłabyś w stanie wybaczyć zdradę swojej ukochanej osoby? Zanim powiesz nie, zastanów się dobrze, też zawsze mówiłam „No coś Ty nigdy". Ta książka jednak jest tak do bólu realna i piękna sama w sobie, że zaczęłam postrzegać pewne aspekty życia troszkę inaczej. Zapraszam na recenzję.

Robert Orłowski, wybitny, wzięty neurochirurg od zawsze jest obiektem westchnień wielu kobiet. Przystojny, inteligentny, a do tego bogaty – zdaje sobie sprawę z atutów, którymi dysponuje. Po ślubie z Renatą stara się być przykładnym mężem i ojcem. Rozdarty między Krakowem a kliniką w Bostonie, gdzie pracuje, potrafi znaleźć czas dla rodziny i zaangażować się w budowę wymarzonego domu. A jednak żona zauważa, że Robert nie poświęca jej już tak wiele uwagi, jak kiedyś. Podskórnie wyczuwa, że nie jest to kwestia przemęczenia, a za przedłużającymi się wyjazdami męża kryje się coś więcej, niż tylko praca. Zaniepokojona, pewnego dnia pakuje siebie i dzieci i wyrusza do Bostonu w poszukiwaniu prawdy o Robercie.

(…) Sypiasz z prostytutką?!
– Przysiągłem przed ołtarzem, że cię nie zdradzę. Numerek z dziewczyną, która bierze za to pieniądze, to nie zdrada. To był zwykły zabieg higieniczny. Potrzebuję seksu, a ty nie chciałaś się ze mną kochać.


Historia pewnej niewierności to druga część opowieści o losach rodziny Orłowskich. Pierwszą byłam zauroczona, do dziś mieści się w czołówce moich ulubionych lektur i sięgałam już po Nią niezliczoną ilość razy, nawet teraz świeżo po przeczytaniu tej pozycji czytelniczej wiem co będę robić wieczorem. Ta część podobała mi się nieco mniej; zaczynając od irytujących zachowań Renaty na samym początku, kończąc na okropnych zdradach i tajemnicach. Nie byłam zadowolona, bo uwielbiam tę parę i tylko wybaczyłam to wszystko autorce ze względu na szczęśliwe zakończenie.

Danka Braun (pseudonim) ma mentalnie dwadzieścia lat mniej niż wskazuje na to metryka, dwóch przystojnych synów i męża-wciąż tego samego. Uwielbia czytać, oglądać „Gotowe na wszystko”, rozwiązywać krzyżówki. Prasuje męskie koszule i oblicza podatki (prowadzi z mężem biuro rachunkowe). Pomiędzy codziennymi czynnościami znajduje czas na pisanie. Urodziła się w Olkuszu, lecz od lat mieszka w Krakowie. W ubiegłym wieku ukończyła Wydział Prawa i Administracji na UJ. Doświadczenie życiowe czerpała pracując w urzędzie skarbowym, Hucie im. Lenina, prowadziła sklepy, opalała klientki w solarium…

Robert mimo wszystko nadal jest moją największą słabością i choć nadal nie jest typem grzecznego chłopca to nie zamierzam się leczyć z tej platonicznej miłości. Bez wątpienia urzekła mnie relacja głównych bohaterów, pokazanie życia takim, jakie jest naprawdę. Miłość to największy dar, jaki możemy obdarzyć drugą osobę, ale także otrzymać od Niej w zamian. Danka Braun opisała idealnie jakie emocje targały główną bohaterką, jak i bohaterem. Bardzo podoba mi się system pisania z dwóch punków widzenia. Uwielbiam tę kobietę za Jej mocny i zdecydowany charakter, choć na początku miałam ochotę Nią potrząsnąć.

To historia niewątpliwie o miłości, ale także tęsknocie, zdradzie, uporaniu się z samym sobą i swoimi słabościami i kompleksami.

Zostaję fanką twórczości Danki Braun, ta historia była taka zwyczajna, naturalna, tak bardzo uwierzyłam w nią, że tkwię w niej całą sobą.

Gorąco polecam!


Toxic- Rachel van Dyken # czyli jak łzy przysłaniały mi litery.


UWAGA! Mogą ukazać się spoilery pierwszej części pt."UTRATA”

Jak sobie poradzić ze stratą najukochańszej osoby? Jak unieść brzemię bólu i poczucia winy?

Każdy jest inny, nie można więc wszystkich wrzucać do przysłowiowego worka. Są tacy, którzy załamują się, izolują od świata i mamy wrażenie przestają istnieć, są również tacy, którzy potrzebują specjalistycznej opieki. Jednak nie brak i tych, którzy pod fasadą uśmiechu i zadowolenia ukrywają swoją prawdziwą twarz. Są samotni i nie mogą poradzić sobie z wewnętrznym, rozdzierającym bólem, lecz pokazują swoją inną twarz, aby nikt się o nich nie zamartwiał.

Każdy kryje jakąś tajemnicę ... Gabe Hyde żyje na kredyt. Od czterech lat ukrywa swoją prawdziwą tożsamość przed światem, który niegdyś obsesyjnie go uwielbiał. Jeden niewłaściwy krok doprowadził go na skraj szaleństwa. Krok, który na zawsze zmienił ścieżkę jego życia. Udawanie nie prowadzi do niczego dobrego, zwłaszcza gdy grasz kogoś innego przed tymi, którym najbardziej na tobie zależy. Ale gdyby ktoś kiedyś odkrył prawdę, to nie jego życie stanęłoby pod znakiem zapytania – ale jej.

Saylor nie nienawidzi mężczyzn. Tylko Gabe’a. Ten lekkomyślny, beztroski, w czepku urodzony gość to prawdziwa sól w jej oku. Który sprawia tylko, że wszystko coraz bardziej się gmatwa. Niestety, jest takie miejsce, w którym ich spotkania są nieuniknione. Dom opieki. Gdyby tylko tak się nawzajem nie pociągali… Im bliżej są ze sobą, tym więcej pytań powstaje w Saylor. Bo Gabe coś ukrywa.

Co się stanie, gdy te dwa światy na siebie wpadną? Dwa światy, które nigdy nie powinny się spotkać? Czy on zniszczy wszystkich, których kocha? Czy w końcu uzyska odkupienie, o którym marzy od czterech lat?

Każdy kryje jakąś tajemnicę… a ty?

Jest to druga książka z serii „Utraceni” Rachel van Dyken, jeśli spodobała Wam się Utrata, jestem więcej niż pewna, że Toxic również zagości na liście Waszych ulubionych lektur. Na mojej góruje od dziś na pierwszym miejscu, ta lektura to rollercoaster uczuć, nie sądziłam, że potrafię wylać aż tyle łez! One po prostu kapały i kapały a ja nie mogłam przestać czytać ani na chwilę. Bohaterowie powieści są wykreowani w sposób prawdziwy, nieirytujący. Możemy jak najbardziej utożsamiać się z każdym z nich, co dodaje autentyczności całej historii.

Wszyscy noszą maski. W różnych kształtach i rozmiarach. Jedyny problem z nakładaniem masek polega na tym, że tak dobrze się w nich czujemy. Jakże szybko uświadamiamy sobie, że nie musimy być tym, kim naprawdę jesteśmy. Jak łatwo przekonać samych siebie, że musimy ukryć to, jacy się urodziliśmy. To straszne, że lęk nie pozwala nam wypełnić naszego przeznaczenia. To piekło, gdy osoba, którą mieliśmy być, zostaje zastąpiona przez jakiegoś taniego oszusta.

Toxic Rachel van Dyken to kolejna książka, w której możemy poznać perspektywę myślenia zarówno bohaterki, jak i głównego bohatera. To naprawdę dobry pomysł, gdyż widzimy w danej chwili co czuje dany bohater, z jakimi problemami się zmaga.

Gabe-jest typowym umięśnionym, wytatuowanym facetem, na którego widok dziewczyny mdleją. Nic nieznaczące akty cielesne są dla niego niczym oddychanie; jak codzienność. Lecz nie zawsze taki był, dlaczego więc zmienił swoje zachowanie?

Saylor- studiuje muzykę, nie należy do dziewczyn, które flirtują i całują się po kątach. Jest niewinna, piękna i gdy po raz pierwszy spotyka Gabe'a od razu zieje do niego nienawiścią. Czy aby na pewno?

Czasami trzeba walnąć głową w ziemię, zanim w końcu uświadomisz sobie, że droga nie jest w dół, a w górę.

Jeśli tęsknicie za bohaterami, którzy występowali w „Utracie” to nie zabraknie ich także tu. Wes- jako najlepszy przyjaciel Gabe'a jest niczym kotwica ratująca życie naszego głównego bohatera. Jest najbardziej przyjazną osobą, jaką kiedykolwiek poznałam w literaturze, nie przestał także być uroczym, przystojnym mężczyzną, dla którego Kriesten oznacza wszystko. Znajdziemy również damską część lektury; tj. Kriesten oraz Lisę, które poznaliśmy w pierwszej części, jeśli brakuje Wam tamtejszych bohaterów polecam zgłębić się w lekturę Toxic, dla mnie osobiście druga część jest znacznie lepsza od pierwszej co zazwyczaj rzadko się dzieje.m Książka skrywa w sobie wiele trudnych tematów, możemy się wzruszyć, zrozumieć co tak naprawdę jest w życiu ważne, jak nasze życie jest bardzo cenne, oraz że warto ufać ludziom, powierzyć im swoje tajemnice i nie dźwigać ciężaru bólu, który nas wyniszcza.

Czasami wydaje nam się, że Bóg postawił na nas krzyżyk, gdy tak naprawdę daje na drugą szansę.

Opowieść  którą stworzyła Rachel van Dyken jest cudowna, piękna i choćbym zaczęła wymieniać milion przymiotników to i tak nie wyrażą w pełni tego, jak się czułam, gdy odłożyłam książkę z powrotem na półkę. Z pewnością do niej wrócę nie raz i nie dwa. To książka pełna przyjaźni ale również miłości gotowej do poświęceń, takiej szczerej, prawdziwej. Historia pokazuje nam, że dramatyczne sytuacje nie sprawiają, że to koniec, można stworzyć coś cudownie pięknego, lecz trzeba dać sobie i innym szansę. To nie jest ot taki sobie romans, to dzieło, a nawet odważę się na określenie arcydzieło.

Kocham lody, kocham naleśniki, kocham kolor niebieski-bzdury. Ponieważ, kiedy ja mówię KOCHAM - to znaczy wykrwawię się dla Ciebie.



I obiecuję Ci miłość- Marta W. Staniszewska (PRZEDPREMIEROWO)


Czy prawdziwa miłość przetrwa każdą przeciwność losu? Jak żyć ze świadomością, że Twoja największa miłość jest tak daleko od Ciebie?

Muszę się szczerze przyznać, że to moja pierwsza styczność z twórczością autorki. Książka najbardziej ujęła mnie swoim wolno płynącym rytmem, każde słowo jest starannie przemyślane, nie czujemy, że w danej chwili pisarz miał do czynienia z tzw."deadline’em” i w tempie błyskawicy musiał ukończyć książkę. Każdy zmysł mojej duszy pragnął chłonąć kolejną literkę i następną aż w końcu trafiłam na ostatnią stronę i tu skończyła się moja radość.

Każdy ma taki dzień, który zapamięta do końca życia. Taki moment, gdy jest w stanie przypomnieć sobie z przerażającą dokładnością miejsce, w którym przebywał, gdy usłyszał złą lub dobrą wiadomość, która miała wpływ na resztę jego życia.

Wincent stawiał wartość danego słowa ponad własne życie i szczęście, jednak los zmusił go do zweryfikowania priorytetów. Nauczył go ponadto, aby dwa razy przemyślał, komu i jaką obietnicę składa, bo może okazać się, że wszystkich nie będzie w stanie dotrzymać… Zwłaszcza jeśli w grę wchodzi szczęście jedynej dziewczyny na świecie, na której mu naprawdę zależało.
Czy Bella kiedykolwiek zaufa Wincentowi ponownie, po tym, jak porzucił ją bez słowa wyjaśnień? Czy przeznaczenie da im szansę naprawić błędy przeszłości? I co na to mąż Belli...
Delikatna, kobieca, erotyczna powieść o poszukiwaniu miłości i niespełnionych obietnicach.

Ale chciał więcej – ciało i duszę, chciał, aby jej serce biło tylko dla niego, a każdą myśl zaprzątały gorące wspomnienia przyjemności, jaką może jej ofiarować.
Chciał, aby uśmiechała się, przypominając sobie jego uśmiech i płakała wraz z jego łzami. Bo on mógł być dla niej wszystkim, czego w życiu pragnęła, musiała mu tylko pozwolić.


Niektórzy z Was, oceniając opis książki mogą stwierdzić, że to kolejny erotyk- pewnie oklepany schemat, odgrzewane sceny uniesienia i na końcu wielki przewidywalny happy end. W tym momencie nie zgodzę się z Wami. I obiecuję Ci miłość co prawda jest kolejną, podgrzewającą temperaturę pozycją czytelniczą, lecz na pewno daleko odbiega od opisywanych schematów. Uwielbiam, gdy mogę utożsamić się z główną bohaterką czy też bohaterem, jest to nie lada wyczyn dla autora, gdyż każdy z nas jest inny i dogodzić każdemu z osobna tak, aby charakter, choć w minimalnym stopniu nie irytował nas jako czytelników to praca godna poszanowania. Izabella nie jest w ani jednym stopniu podobna do mojej osoby, a jednak gdy po raz pierwszy ujrzałam Jej osobowość w tekście wiedziałam, że dojdziemy do porozumienia. Na pierwszy rzut oka główna postać może być delikatnie denerwująca, gdyż dlaczego godzi się na takie traktowanie swojego własnego męża? Dlaczego jest tak cicha i potulna? Izabella pokazuje jednak pazurki i to są właśnie momenty, gdy chcemy odłożyć na chwilę książkę i zacząć bić brawo.

Wincent... Obok tego mężczyzny nie da się przejść obojętnie. Przystojny, wrażliwy, czuły. Wcale nie idealizuję! Jeśli mówicie o tym jedynym to macie na myśli właśnie Wincenta Portera. Jest osobą, którą pragną wszystkie kobiety, a jednak w Jego sercu tylko jedna ma miejsce.

Postacie drugoplanowe również odgrywają tutaj swoją ważną rolę. Magda, przyjaciółka Izabelli, jest moją ulubioną bohaterką, życzy Izie jak najlepiej nie zapominając o tym, aby nienawidzić Jej męża. Tomasz, mąż głównej bohaterki, którego głównym założeniem jest, aby żona potulnie czekała na Niego w domu i traktuje ją jak własność nie należy do  ludzi,których obdarzam gorącym uczuciem.
Tak naprawdę każdy charakter przedstawiony przez Martę W. Staniszewską jest inny, różnorodny i to również jest ogromną zaletą tejże książki. Nie jest to kolejny romans, dzięki któremu bardziej nam chce się spać niż czytać i zarywać noc. Powieść dotyka wiele różnych i skusiłabym się na powiedzenie trudnych tematów, uświadamia nam co naprawdę w życiu jest ważne, czy warto podążać za głosem serca, czy jednak zaufać rozumowi. Przede wszystkim dziękuję autorce za wiele chwil wzruszeń i prosty, sensowny język dla czytelnika, dzięki któremu książka jest idealna sama w sobie.

Jej twarz odzwierciedlała frapujący stop pożądania i cierpienia – obu tak wielkich, że krew w jego żyłach zawrzała w oszalałej tęsknocie.


I, obiecuję ci miłość to piękna opowieść o prawdziwej miłościktóra przetrwa wszystko. Nie zniszczy jej upływ czasu ani ludzie, którzy życzą nam nie najlepiej. To uczucie pełne poświęceńnamiętności, ale przede wszystkim zaangażowania i tak wielkiej miłości, że można góry przenosić. Ujrzałam historię, która pokazuje, że koniec może być początkiem czegoś pięknego i tylko my mamy prawo tak pokierować życiem, aby było szczęśliwe.

Pragnął jej ust. Z ledwością opanowywał
obsesyjną wręcz chęć, aby zachłannie posiąść jej wargi, które teraz lekko rozchyliła w głębokim, niespiesznym tchnieniu. Byli tak blisko, że ich oddechy połączyły się w jeden oddech. Musiał ją pocałować. Musiał to zrobić właśnie teraz, jakby czuł, że lepszej chwili nie będzie… 


Dziękuję autorce za możliwość zrecenzowania książki.

Premiera już 15 września, polecam gorąco i zachęcam do odwiedzin księgarni, naprawdę warto!
 






Historia pewnego związku - Danka Braun


Oczarowana zmysłową okładką sięgnęłam po tę książkę, przystępując momentalnie do czytania. Wydawało mi się, że moja dusza otrzyma ot taki lekki romans w sam raz na upalne dni. Bałam się również oklepanego już schematu: ON- zły, ONA- święta dziewica, będzie wielkie miłosne uniesienie i gromadka pięknych dzieci. Zarówno moja pierwsza teza, jak i wszystkie pozostałe wylądowały w koszu, gdy zaczęłam się zgłębiać w tę lekturę. Danka Braun to autorka, która pokazuje, że zagraniczne książki w niczym nie są lepsze od naszych polskich narodowych perełek.

Danka Braun (pseudonim) ma mentalnie dwadzieścia lat mniej niż wskazuje na to metryka, dwóch przystojnych synów i męża-wciąż tego samego. Uwielbia czytać, oglądać „Gotowe na wszystko”, rozwiązywać krzyżówki. Prasuje męskie koszule i oblicza podatki (prowadzi z mężem biuro rachunkowe). Pomiędzy codziennymi czynnościami znajduje czas na pisanie. Urodziła się w Olkuszu, lecz od lat mieszka w Krakowie. W ubiegłym wieku ukończyła Wydział Prawa i Administracji na UJ. Doświadczenie życiowe czerpała pracując w urzędzie skarbowym, Hucie im. Lenina, prowadziła sklepy, opalała klientki w solarium…

Niebawem przekonałem się, że - my faceci i one - dziewczyny bardzo różnimy się od siebie, nie tylko fizycznie. Tworzymy dwa różne światy. One przez cały czas myślą i mówią o miłości, my natomiast o seksie.

Renata to zwykła, przeciętna kobieta, której jedyną rozrywką w pracy zawodowej stanowią PIT-y i VAT-y. Jej życie diametralnie się zmienia, gdy poznaje Roberta, który jest obiektem westchnień połowy żeńskiej części Krakowa. Dwójkę tych bohaterów połączyła gorąca sztuka miłości, lecz ku niezadowoleniu dziewczyny Robert wyjeżdża z dnia na dzień za granicę.

Czy możliwe jest, aby minęło jedenaście lat i uczucie nadal rozprzestrzeniało swój gorący żar?

Renata zmieniła się nie do poznania, teraz jest piękną, niezależną kobietą, która wie czego chce. Ma synka, który jest Jej całym światem, życie zawodowe kwitnie a na Jej drodze uczuciowej pojawił się Andrzej- kolega wcześniej wspomnianego Roberta.Sam Robert jest zdolnym neurochirurgiem, nadal pozostał partią idealną dla wielu kobiet. Przyjeżdża do Polski i zbiegiem okoliczności spotyka swoją dawną przyjaciółkę. Renata od pierwszego spojrzenia staje się celem do zdobycia doktora Orłowskiego.
Według mnie pomysł na fabułę to fantastyczny krok w środowisku literackim. Dlaczego dopiero trafiłam na tę pozycję? Miałam wrażenie nie, że czytam  książkę a jestem w ciele i umyśle głównej bohaterki.


był wyjątkowo przystojny. Miał około metra dziewięćdziesięciu wzrostu, krótko przycięte czarne włosy, regularne rysy twarzy…i te oczy. Takich oczu nie widziałam u nikogo. Prawie czarne, ogromne, w oprawie ciemnych rzęs, osadzone pod pięknie zarysowanymi brwiami. Był piękny…

Historia pewnego związku to książka, która spycha inne erotyki jednym kopnięciem w kąt. Nieziemsko pociągający BAD BOY (powinniśmy Go nie cierpieć, dlaczego tak nie jest?), mamy kobietę, która dużo w życiu przeszła i potrzebuje choć odrobiny ciepła w swoim sercu. Uczucie, które rozpala od samego początku, pełna gama zmysłów, namiętności i pożądania. Obok tej lektury nie sposób przejść obojętnie.
Robert skradł moje biedne serce i choć nie jest typem grzecznego chłopca to nie zamierzam się leczyć z tej platonicznej miłości. Bez wątpienia urzekła mnie relacja głównych bohaterów, pokazanie życia takim, jakie jest naprawdę. Tęsknota za drugą osobą może być bardzo bolesna, wręcz wyniszczająca. Danka Braun opisała idealnie jakie emocje targały główną bohaterką. Uwielbiam  kobietę za Jej mocny i zdecydowany charakter. Nie jest irytującą szarą myszką, która nie ma swojego zdania.

To historia niewątpliwie o miłości, ale także tęsknocie, życiu po stracie, uporaniu się z urokami dnia codziennego. Bardzo cieszy mnie fakt, że „Historia pewnego związku” to początek cyklu tak cudownej powieści.
Do fabuły nie umiem się przyczepić. Jest nieprzeciętna. Niby zwyczajna historia, która może spotkać każdego z nas ale przy tym słowa ułożone są tak mądrze i w tak piękny sposób, że nie sposób się oderwać od lektury.
Zostaję fanką twórczości Danki Braun, ta historia była taka zwyczajna, naturalna, tak bardzo uwierzyłam w nią, że tkwię w niej całą sobą.
Gorąco polecam!








PRZEDPREMIEROWO "JAK POWIETRZE"- AGATA CZYKIERDA-GRABOWSKA





Jak powietrze to kolejna powieść Agaty Czykierdy-Grabowskiej, jaką miałam możliwość przeczytać i podobnie jak pierwsza pochłonęła mnie w całości. Dosłownie przed chwilą miałam całkowitą pustkę w głowie, nie wiedziałam, od czego zacząć recenzję, aby doskonale opisać co przeżyłam podczas czytania. Nie będę zachwalać więcej tej książki, bo co Wam po mojej recenzji, musicie sami dotknąć tej cudownej okładki, która zauroczyła mnie w momencie, gdy ujrzałam Ją po raz pierwszy i proszę zgłębcie się w lekturę, bo to nie jest pozycją którą ot tak można przegapić. Osobiście czytałam jedząc, gotując i przypalając tym samym kotlety schabowe, pochłaniałam książkę w autobusie przegapiając mój przystanek, czytałam wszędzie!

To kolejna powieść o młodych ludziach, których los nie do końca doświadczał szczęśliwie, pragnących jedynie szczęścia i poczucia bezpieczeństwa. To nie jest jedynie książka o miłości, są bowiem poruszane kwestie, które nie są do końca łatwe i proste. Życie nie bywa wieczną sielanką i główni bohaterowie tej pozycji czytelniczej doskonale o tym wiedzą.
 
.


"Jesteś moim domem. Jesteś moim powietrzem"

 


Wielkie brawa należą się autorkom, które nie boją się poruszać ważnych tematów w swoich dziełach. Nie są wtedy typowymi romansami rodem z Harlequina, ale mają jakieś przesłanie, ukryte dno. Lubię, gdy skończę książkę zastanowić się jak wielkie szczęście miałam w swoim życiu, dobrze cieszyć się małymi rzeczami i doceniać wszystko dookoła. Cieszę się, gdy po każdej emocjonującej zapowiedzi książki autor daje radę i książka naprawdę okazuje się kolejną perełką na rynku czytelniczym, a to nie lada wyzwanie. Wiele razy sięgałam przez to po książkę, która miała okazać się arcydziełem a odkładałam Ją w połowie, bo nie mogłam znieść choćby irytujących cech głównej bohaterki. Muszę przyznać, że Agata Czykierda- Grabowska nie zawiodła pod tym względem, najbardziej chyba jestem zadowolona z faktu, że oprócz wątku miłosnego są też poruszane inne ważne tematy, które są w nie mniejszym stopniu równie potrzebne.

Główni bohaterowie to ludzie z dwóch różnych światów.

Dominik, dla którego całym życiem jest młodsze rodzeństwo ciężko pracuje żeby zapewnić im byt i miłość, którą tak potrzebują. Wydawać by się mogło, że jest mężczyzną z pozoru silnym, lecz pod tą całą fasadą kryję się wrażliwy i czuły chłopak, który nie jest do końca pewny siebie. Dominik jest niczym ideał w tej książce, nie narzeka na swoje życie, młodsze rodzeństwo kocha jak swoje własne dzieci i przede wszystkim nie poddaje się przeciwnościom losu a życie potraktowało Go niezbyt przyjaźnie.

Oliwia to dziewczyna pochodząca z bogatego domu, lecz los także Jej coś zabrał. Jest dziewczyną wrażliwą, potrzebującą zarówno miłości, jak i poczucia bezpieczeństwa. Mimo iż dziewczynie nie brakuje pieniędzy to sama pracuje aby być niezależną, nie jest ślepo w siebie zapatrzona i ma dobre serce, jeśli chodzi o innych ludzi i te wszystkie cechy charakteru sprawiają, że główna bohaterka nic a nic nie irytuje. Oczywiście ma wady i zalety, ale któż ich nie ma?

 
"Jeśli dwoje ludzie szczerze się kocha, to nic nie może im stanąć na drodze"

 

Losy dwójki głównych bohaterów krzyżują się, wypadek odmienia ich życie o całe 360 stopni. Dominik, który jak do tej pory ze wszystkim radził sobie sam i był zdany tylko na siebie musi zaufać Oliwii, która ma pomóc Mu w opiece nad tym, co dla chłopaka najcenniejsze- Jego młodszym rodzeństwem. Dziewczyna powodując wypadek nie jest świadoma, że uruchamia całą lawinę zdarzeń, które odmienią Jej życie na zawsze.

Są z dwóch różnych światów, Ona pochodzi z bogatej rodziny i wydawać by się mogło, że niczego Jej w życiu nie potrzeba. On ma dość ciężką sytuację materialną, dodatkowo wychowuje rodzeństwo jakby było Jego własnym potomstwem. Wiele ich dzieli; poczynając od pochodzenia, kończąc na charakterze, ale łączy także jedno: chęć bycia kochanym i potrzebnym.

Oboje utracili coś cennego w swoim życiu. Zostawiając ślad w psychice człowieka takie zdarzenia odbijają się na postrzeganiu całego świata. Na swej drodze spotka ich wiele przeciwności losu, czeka ich ciężka praca nad samym sobą i wspólnym życiem.



 
"Była Jego lekarstwem na samotność i straszne wspomnienia. W Niej miał przyjaciółkę i powierniczkę. Jej ofiarował całego siebie i wszystko, co miał. Jej pozwolił wejść do swojej małej rodziny. Wybrał Ją"

 
New Adult to gatunek, który dobrze znamy z zagranicznych książek. W Polsce nie jest aż tak rozpowszechniony. Mimo jednak kwestii, które nie do końca są szczęśliwe i przez to, co bohaterowie przeszli nie mogę nazwać tego typowym romansem. Książkę czyta się szybko i przyjemnie, pochłaniając fabułę w mgnieniu oka. Jest przesycona dowcipnymi dialogami, przez co czytelnik nie wznosi tylko „ochów i achów” na znak naradzającej się więzi, ale także może uśmiechnąć się od czasu do czasu. Ta cała mieszanka uczuć i emocji sprawia, że „Jak powietrze” ma to coś. Nie jesteśmy w stanie odłożyć książki, dopóki Jej nie przeczytamy.

Powieść kradnie nasze serca, wyzwala w nas niekontrolowane emocje, sprawia, że chcemy uwierzyć w czystą, naturalną miłość. Mamy poczucie, że jeśli się tylko chce i pragnie można góry przenosić. W książce mamy całą gamę emocji: ból, płacz, smutek, radość, humor, strach, odwaga, złość, zazdrość.

Ta pozycja jest dla wszystkich, którzy kochają czytać literaturę z przesłaniem, nie ckliwe romanse, ale troszkę bardziej wymagający temat. Ta książka zostanie na dłużej w Waszej pamięci, zapewniam Was. Przeczytałam wiele książek, ale jak wiecie, już po kilku pierwszych stronach człowiek ma przekonanie o naprawdę dobrej lekturze. Dziękuję z całego serca przede wszystkim autorce za to, że mogłam przeczytać coś tak wspaniałego i uwierzyć, że żadne ograniczenia nie istnieją, również dziękuję wydawnictwu za możliwość zgłębienia się w tę lekturę.

 
"Miał wrażenie, że wszystko,  co złe, już za Nim i tak długo, jak Oliwia będzie przy Nim...Już wszystko będzie dobrze"




Ugly Love- Colleen Hoover


Ugly Love nie jest pierwszą powieścią z jaką mam do czynienia jeśli mówimy o Colleen Hoover. Jestem pewna, że również to nie ostatnia pozycja jeśli chodzi o tę autorkę. Zostałam zauroczona już od pierwszej strony kartki jeśli nie wliczyć w to okładki, która jest w tak pięknym nasyconym kolorze, że grzechem byłoby ominąć tą pozycję. Mianowicie zostałam obdarta z wszystkich uczuć, po czym starałam się posklejać serce na nowo. Książki Colleen mają to do siebie, że każda jedna targa nami wewnętrznie, rujnując nasze uczucia by pod koniec móc zrozumieć czym jest miłość.
Gdy po raz pierwszy usłyszałam o Colleen nie byłam zbytnio przekonana co do Jej twórczości, wydawało mi się, że historie są typowo pisane do młodzieży o tzw. pierwszej miłości. Czym tu się zachwycać? Pytałam sama siebie. W końcu przyjaciółka zabrała mnie na spotkanie z autorką, które odbyło się w kwietniu w Poznaniu. Oprócz tego, że samą osobą Hoover dosłownie oczarowała mnie, była taka radosna, miła i pozytywnie nastawiona, że chciałam być taka jak Ona, ubóstwiam Ją od tego momentu.  Nie nastawiałam się na żadne wielkie wow, jeśli chodzi o twórczość ale gdy po raz pierwszy przeczytałam Hopeless zbierałam dosłownie serce z podłogi. Podoba mi się to, że historie opowiedziane w książkach nie są typowymi schematami, nie ma bad boyów i grzecznych dziewczynek, zawsze jest jakiś sens, morał. Jakkolwiek to chcecie nazwać.
Miłość nie zawsze jest ładna. Czasami wciąż masz nadzieję, że w końcu będzie inaczej. Lepiej. A potem, zanim się zorientujesz, znowu jesteś w punkcie wyjścia, a serce zgubiłeś gdzieś po drodze.
Po raz pierwszy bohaterów poznajemy gdy dziewczyna wprowadza się do mieszkania swojego brata, by móc rozwijać karierę pielęgniarki w nowym dla siebie mieście.
Tate (bo tak jej na imię) jest piękną, miłą i sympatyczną dziewczyną, która dostała w gratisie zbyt opiekuńczego brata.
Miles ma bolesną przeszłość, która nie daje Mu spokoju. Przeżył tragedię i jej brzemię nosi w sercu od kilku lat.
Łączy ich czysto fizyczne uczucie i choć jak to zwykle bywa w takich przypadkach jedno z nich zaczyna coś czuć, to drugie nie ukrywa, że nie jest to wskazane.
Podobało mi się, że bardzo widocznie zostało opisane co przeżywa Miles, z jakimi problemami się zmaga, dlaczego tak trudno jest Mu iść naprzód.
To nie jest książka do czytania, to historia obok której nie da się przejść obojętnie
Czasami dopiero w momencie spotkania zdajesz sobie sprawę z tego, jak bardzo ci kogoś brakowało.
Jeszcze nigdy nie spotkałam się z tym aby tytuł książki tak idealnie opisywał jej treść. Ta miłość jest brzydka, nie do końca taka jaka powinna być. Każdy jednak kocha na swój sposób, ile jesteś w stanie poświęcić aby zatrzymać przy sobie ukochaną osobę? Kończąc lekturę płakałam dlaczego już koniec. W takich momentach nie lubi się autora, bo wiecie, że przez długi czas ciężko będzie znaleźć coś co choć w minimalnym stopniu będzie tak dobre jak dana pozycja. Książka z domieszkami scen erotycznych wcale nie jest lekturą typowo seksualną, jest to element dodatkowy, nadający całej oprawie szczypty pieprzu. Podoba mi się, że  Hoover zna się na swojej pracy. Tak idealnie wykreowała bohaterów, że gdy usłyszałam  o ekranizacji książki to chciało mi się skakać pod samo niebo.
Moja osobista ocena: 6/6
Wydawnictwo: Otwarte
Data premiery: 13 kwietnia 2016

Liczba wyświetleń

Obserwatorzy

Copyright © Books