sobota, 19 sierpnia 2017

Przeznaczenie Violet i Luke'a- Jessica Sorensen oraz o tym jak bardzo kocham tę autorkę za niesamowitą serię.



Życie Luke'a Price’a od zawsze zależało od porządku, kontroli i twardego stawiania czoła światu. Nic nieznaczące związki z kobietami były dla niego rozrywką-sposobem na wyciszenie chorych wspomnień z dzieciństwa. Luke rozpaczliwe pragnie zapomnieć o przeszłości, ale – nieważne, co zrobi-ona i tak będzie go prześladować.

Los nie sprzyjał Violet Hayes. Już jako dziecko została sama na świecie, bez żadnej rodziny. Towarzyszyły jej jedynie wspomnienia o niewyjaśnionym morderstwie rodziców. Dorastała w domach zastępczych, żyjąc pod opieką nieodpowiedzialnych przybranych rodziców, w otoczeniu narkotyków. Nikt o nią nie dbał, gdy próbowała zwalczyć bolesne wspomnienia o nocy, w której odebrano jej rodziców. Ale niepamięć przychodzi z trudem, kiedy nie można zamknąć za sobą niektórych drzwi, a ona nie mogła przestać śnić o tym, co przydarzyło się tamtego tragicznego dnia. Aby poradzić sobie z życiem, dystansuje się do wszystkich wokół i nigdy nie pozwala sobie na uczucia.

I nagle Violet spotyka Luke'a. Obydwoje natychmiast ścierają się, ale równocześnie coś ich ku sobie pcha. Chociaż z tym walczą, powoli otwierają się przed sobą i czują coś, czego jeszcze nigdy nie poznali. Odkrywają, jak bardzo są do siebie podobni. Czeka ich jednak zderzenie z jeszcze jedną trudną prawdą: nie da się uciec od przeszłości...

Jest to już 3 tom serii „The Coincidence” autorstwa Jessici Sorensen. Czytaliście historię Callie i Kaydena? Poznaliśmy tam Luke'a oraz Violet. Ta lektura nie jest usłana różami, nie znajdziecie w niej typowego romansidła. Jeżeli jesteście osobami wrażliwymi, potraficie wylać morze łez na wzruszających momentach to, przygotujcie sobie chusteczki. Wątkiem podobnym do pierwszych dwóch poprzednich tomów jest fakt, że życie głównych bohaterów nie było lekkie, przyjemne i ani trochę zabawne.

Rozdarta między obawą, że i tak kogoś zranię, a ciągłym bólem w środku, postanowiłam przestać cokolwiek czuć. Wyłączę to. Zamknę. Sama wzbudzę w sobie obojętność. Z początku było trudno, zwłaszcza nocą, kiedy mój mózg upierał się, by wszystko pamiętać.

W Przeznaczeniu Violet i Luke'a podoba mi się to, że poznajemy kąt myślenia zarówno głównej bohaterki, jak i bohatera. Kolejny raz stwierdzam, że to naprawdę dobry pomysł, gdyż wiemy dokładnie, z jakimi myślami zmaga się dana osoba.

Próbuję unikać jej ze wszystkich sił, nie patrzeć w jej stronę, inaczej pochłonie mnie to, cokolwiek mnie do niej przyciąga.


Jeśli tęsknicie za Callie i Kaydenem to muszę Was niestety rozczarować, gdyż wątek tej pary jest gdzieś daleko w tyle, mam wrażenie, że to były dosłownie 2 kartki w których ich imiona się przewinęły. Książka skrywa w sobie wiele bolesnych, ciężkich tematów, o których niechętnie się rozmawia na co dzień. Śmiem twierdzić, że ta część bardziej mi się nawet podobała od serii o Callie i Kaydenie a przecież już tamta należy do moich ulubionych. Jestem tylko wielce zdziwiona charakterem Luke'a Price, który w poprzednich częściach wydawał mi się grzecznym chłopcem a tu taka wielka odmiana. Sądzę, że to celowe działania autorki- lektura miała na celu nas zaskoczyć i tak właśnie na mnie podziałała.

Jedynymi momentami, w których naprawdę radzę sobie z chaosem w swoim życiu, są chwile, gdy jestem pijany, inaczej zaczynam panikować, szukając jakiegoś porządku.

Powieść, którą napisała Jessica Sorensen niewątpliwie wzrusza. Jak tak młodzi ludzie muszą zmagać się z naprawdę poważnymi problemami. Jak to wpływa na psychikę już od najmłodszych lat. Obecność drugiej osoby jest ważna w naszym życiu, powieściopisarka doskonale ujęła w tej pozycji czytelniczej. Uwielbiam  serię!

Wiem, że to, co robię, jest niebezpieczne, ale nie dbam o to. To i tak lepsze od żyletek. Igieł. Nieuleczalnej dziury w sercu.


1

środa, 7 czerwca 2017

PRETTY LITTLE LIARS.KŁAMCZUCHY

Alison, szkolna gwiazda, znika w niewyjaśnionych okolicznościach. Rok później jej przyjaciółki: Emily, Aria, Spencer i Hanna, zaczynają otrzymywać niepokojące SMS-y. Ktoś zna sekrety, które chciały pogrzebać wraz z pamięcią o Ali. Jak wiele dziewczyny są w stanie poświęcić, by prawda nie wyszła na jaw?

Historia nie kończy się happy- endem mamy wrażenie pod koniec ostatnich kartek, że wszystko układa się w całość i jak za pociągnięciem czarodziejskiej różdżki jedno wydarzenie sprawia, że los odwraca się o sto osiemdziesiąt stopni. Mamy wiele pytań, zero odpowiedzi a tu już ostatnia kartka. Nie musicie się jednak tym martwić seria Pretty Little Liars liczy sobie jak dotąd 16 tomów, które czyta się w zawrotnym tempie dzięki stylowi pisania Sary Shepard oraz ciekawej i wartkiej akcji.

Trzy osoby mogą dochować tajemnicy, jeśli dwie z nich nie żyją".

Książka jest typowym dziełem dla młodzieży dlatego tak długo miałam opór aby po Nią sięgnąć, nastoletnie miłostki w końcu nie są dla mnie; przeżyłam jednak niemałe, ale również pozytywne zaskoczenie, gdy okazało się, że ta pozycja czytelnicza jest absolutnie dla wszystkich. Mogę Ją polecić i starszym i młodszym, zarówno kobietom, jak i mężczyznom. Gdyż każdy znajdzie tu coś dla siebie. Przeważającym wątkiem jest absolutnie ten kryminalny, co dla mnie najważniejsze- nie jest typowy, taki który możemy przejrzeć kto jest typowym mordercą, trzeba się troszkę wysilić żeby, a i tak każdy bohater wydaje się podejrzany- takie kryminały właśnie lubię. Ponadto jest tu wiele wątków takich prosto z życia i dlatego też zarówno miłośnik kryminału, jak i romansu znajdzie coś dla siebie.

Kiedy spędzały czas tylko we dwie, Ali pokazywała inną, mniej idealną twarz-co zresztą sprawiało, że ostatecznie wydawała się jeszcze bardziej idealna (...).

Książka pokazuje nam jak kłamstwo może niszczyć życie, jak prawda ważna jest w życiu człowieka. Złe zachowania mogą się ciągnąć za nami do końca naszych dni i jak ważna jest dla nas akceptacja drugiego człowieka. Polecam tę książkę absolutnie każdemu i koniecznie sięgnijcie po dalsze części..  
1

niedziela, 19 marca 2017

Caraval. Chłopak, który smakował jak północ- Stephanie Garber

Scarlett i Tella całe życie spędziły na maleńkiej wyspie. Ich okrutny i wpływowy ojciec zaaranżował już dla Scarlett małżeństwo. Oznacza to, że jej tragiczny los jest przesądzony, a dziewczyna nigdy nie weźmie udziału w Caravalu, dorocznej grze, w której stawką jest spełnienie marzenia. Jednak szczęście niespodziewanie się do niej uśmiecha. Scarlett wraz z Tellą mają być gośćmi honorowymi mistrza ceremonii, tajemniczego Legendy. Dziewczyny widzą w tym szansę na uwolnienie się spod władzy despotycznego ojca. Ich sprzymierzeńcem zostaje przybyły zza morza Julian. Choć Scarlett początkowo nie podoba się jego towarzystwo, stopniowo ulega jego urokowi. Jednak szybko okazuje się, że Legenda uprowadza Tellę, a jej odnalezienie jest przedmiotem gry.

Czy Scarlett wygra i uratuje siostrę? Czy zainteresowanie Juliana jest prawdziwe, czy stanowi tylko element gry? 



Dopiero co zdołałam odłożyć książkę na półkę i zaraz zasiadłam do napisania recenzji, gdyż jestem tak rozemocjonowana, iż boję się, że wchodząc na bloga później, mogłabym zapomnieć o tym i owym. Gdy otrzymałam przesyłkę od wydawnictwa OMG Books nie sądziłam, że te kilkaset stron tak mną zawładnie. Przyznam się szczerze, że troszkę ociągałam się z czytaniem i co rusz odkładałam książkę gdzieś w kąt na rzecz innej lektury. Nie przepadam za powieściami fantastycznymi, jednak okładka tak bardzo przyciągała mój wzrok, że pomyślałam w tamtej chwili, że jakoś przebrnę przez ten świat bujnej fantazji.

Każdy ma moc kształtowania tego, co nadejdzie, jeśli tylko zdobędzie się na odwagę, by walczyć o to, na czym mu zależy.

„Caraval” to debiut Stephanie Garber, ale autorka zdążyła udowodnić, że posiada ogromny talent do pisania książek. Tuż po premierze Jej dzieła dowiadujemy się, że właśnie ta pozycja czytelnicza doczeka się swojej ekranizacji, czy to nie największy zaszczyt dla autora? Powieści fantastyczne są strasznie ciężkie w tworzeniu, trzeba pamiętać wszystkie szczegóły, jakie się zawiera, uczynić wydarzenia tak, aby się nie nudziły, wręcz przeciwnie powinny zachęcać czytelnika, a nawet nie pozwolić mu ani na moment odłożyć książki. Stephanie Garber to, właśnie ze mną uczyniła, już dawno nie byłam w stanie takiego zawieszenia, aby zarwać noc i nie patrzeć na przemijający czas.

Niektóre rzeczy warto zdobyć bez względu na koszty.

Nigdy nie kryłam się z tym, że jestem romantyczką i właśnie wątek miłosny zawsze jest najbliższy memu sercu. Nie umiem się nawet przyczepić do żadnego zdarzenia czy wypowiedzi pod tym względem, bo autorka tak umiejętnie posłużyła się bohaterami, iż było aż nadto realnie. Z bólem serca nie mogę Wam oddać wszystkich emocji, jakie przeżywałam, jak fikcja mieszała mi się z rzeczywistością, już sama nie wiedziałam kto mówi prawdę a kto nie ale dość! Nie będę spoilerować, bo sami musicie sięgnąć po tę książkę i zatracić się w Jej głębi.

W życiu nie liczy się tylko bezpieczeństwo...

Caraval. Chłopak, który smakował jak północ, w moim osobistym odczuciu jest historią którą zasługuje na jak największe brawa. Oczywiście książka to czysta fikcja, świat fantazji i fantastyki, ale można z książki wyczytać wiele morałów tak bardzo istotnych dla nas- zwykłych ludzi. Książka bardzo dotkliwie pokazuje nam kłamstwo przez różne aspekty, wybaczanie jako istotny czynnik ludzkich zmagań ze światem, urzeczywistnia to, jakie życie potrafi być ciężkie i nie zawsze idealne. Podobało mi się w książce to, że tak do końca nie było wiadomo co się zdarzy w następnym rozdziale, nie ma żadnego schematycznego pisania, nazwałabym to świeżym poglądem, czymś nowym na rynku czytelniczym. Polecam każdemu bardzo gorąco, na pewno Wam się spodoba równie mocno, jak mi.

Moja ocena: 10/10 Nie mogę inaczej!

Za możliwość przeczytania książki dziękuję serdecznie wydawnictwu Znak.   

3

poniedziałek, 2 stycznia 2017

52 KSIĄŻKI W 2016 ROKU

W tym roku jestem nieusatysfakcjonowana moim zbiorem przeczytanych książek. Ledwo zmieściłam się w challengu i przeczytałam 52 książki. Niestety w wakacje byłam poza domem i nie miałam zbytnio okazji sięgnąć po jakąkolwiek literaturę a później studia magisterskie też zrobiły poważne braki. Zazwyczaj moja ilość przeczytanych książek sięgała 140 czasem dochodziło do 200 a tu taki wstyd dla mola książkowego.

Mam nadzieję, że Wasze biblioteczki mają się lepiej? Dajcie znać w komentarzu:)



Styczeń

1. Zakręceni- Emma Chase
2. Misery- Stephen King
3.Bez odwrotu-Jana Frey
4. Włoska symfonia- Agnieszka Walczak- Chojecka
5. Powtórka z miłościBarbara McMahon, Trish Wylie i inni...
6. Dziewczyna z pociągu- Paula Hawkins
7. Suknia ślubna- Rachel Hauck
8. Collide- Gail McHugh

Luty

9. Love, Rosie- Cecelia Ahern
10. Znajdź mnie- Lisa Kleypas
11. Cienie przeszłości- Edyta Świętek
12. Zaufaj mi- Lisa Kleypas
13. Pokochaj mnie- Lisa Kleypas
14. Na szczycie -K.N. Haner
15. Bezcenna miłość- Lisa Kleypas
16. Siedem lat później- Emily Giffin

Marzec

17. Zaplątani- Emma Chase
18. Niespodzianka na 6 liter- Barbara Spychalska- Granica
19. Maminsynek- Natasza Socha
20. Linia serc- Rainbow Rowell
21. Ten jedyny- Emily Giffin

Kwiecień

22. Fangirl- Rainbow Rowell
23. Eleonora i Park- Rainbow Rowell
24. Dotyk Julii- Tahereh Mafi
25. Słodka wolność- Susan Mallery
26. Dotyk złodziejki- Mia Marlowe
27. Awaria małżeńska-Natasza Socha, Magdalena Witkiewicz

Maj

28. Zaciszny Zakątek- Agata Kołakowska
29. Inna bajka- Kasia Bulicz- Kasprzak
30. Horyzonty uczuć- Dorota Schrammek
31. Country- Danielle Steele

Czerwiec

32. Ugly Love- Colleen Hoover

Lipiec

33. Jak powietrze- Agata Czykierda-Grabowska
34. Piętno Midasa-  Agnieszka Lingas - Łoniewska
35. Historia pewnego zwiazku- Danka Braun

Wrzesień

36. I obiecuję ci miłość- Marta W. Staniszewska
37. Toxic- Rachel Van Dyken
38. Historia pewnej niewierności- Danka Braun
39. Sekrety letniej nocy-  Lisa Kleypas
40. Uratuj mnie- Anna Bellon
41. Jesienne zauroczenie -  Lisa Kleypas

Październik

42. Gorący rytm- Olivia Cunning
43. Mocne uderzenie-Olivia Cunning
44. Błąd- Elle Kennedy
45. Zimowy ślub- Lisa Kleypas
46. Nie zabijaj mnie kochanie- Danka Braun

Listopad

47. Letnia kryjówka- Susan Wiggs
48. Pensjonat nad Wierzbowym Jeziorem- Susan Wiggs
49. Zima nad jeziorem- Susan Wiggs

Grudzień

50. Mogę wszystko- Anita Scharmach
51. Bez winy- Mia Sheridan
52. Cienie północy- Lara Adrian
2

sobota, 24 grudnia 2016

WESOŁYCH ŚWIĄT

Z okazji nadchodzących Świąt życzę Wam:

Spokojnych, Zdrowych pełnych uśmiechu chwil spędzonych w gronie najbliższych

Abyście odpoczęli w te kilka dni od codzienności.

Dużo, zdrówka, miłości, rodzinnego ciepła.

Najbardziej życzę Wam i sobie abyśmy zatrzymali się na chwilę i docenili małe rzeczy, które Nas otaczają,

Atmosferę tworzą ludzie i nie zapominajmy, że to w świętach najważniejsze.

WESOŁYCH ŚWIĄT 
1

środa, 21 grudnia 2016

Mogę wszystko- Anita Scharmach


Na długie zimowe wieczory, z kubkiem gorącej herbaty obok...
Tatiana, zwariowana 40-latka posiadająca kochającą rodzinę, wiedzie ułożone i szczęśliwe życie. Odnosi sukcesy w pracy, wraz z najbliższymi przeprowadza się do wymarzonego domu. Wydaje się, że wszystko idzie po jej myśli. Do pewnego momentu… Kobieta będzie musiała stawić czoło przeciwnościom losu, pogodzić się z tym, co naszykowało dla niej życie. Wsparcie najbliższych pomoże jej przetrwać trudne chwile.
Autorka łączy miłość, śmierć i przyjaźń, dostarcza czytelnikowi wielu wzruszeń, a niejednokrotnie wywołuje szczery uśmiech.
 

Bardzo rzadko sięgam po twórczość polskich autorów, do których z niewiadomych przyczyn nie jestem przekonana. Czasem moja intuicja mnie zawodzi i książka okazuje się naprawdę wzruszającym i pięknym dziełem, niestety zazwyczaj odkładam pozycję w połowie zmagań czując, że nie dam rady doczytać Jej do końca. „Mogę wszystko” Anity Scharmach jest dla mnie prawdziwą zagadką. Z jednej strony na początku czytania wydała mi się dość chaotycznie napisana, tak do końca nie wiedziałam co konkretnie autorka chce przekazać czytelnikowi i dlaczego rozdziały były tak krótkie i niespójne. Z drugiej zaś strony nie potrafiłam pożegnać się z tą książką, wciągnęłam się w świat Tatiany jakbym to ja sama przeżywała Jej chwile szczęścia, nieszczęścia, zmagań ze śmiercią i chorobą. To były piękne chwile, pełne wzruszeń i takiego mentalnego zastanowienia się nad swoim życiem. Przyszedł taki moment, że idąc spać nie mogłam zasnąć zastanawiając się dokąd się tak spieszymy, dlaczego nie potrafimy docenić tego, co mamy, cieszyć się z małych rzeczy- jak to śpiewała Sylwia Grzeszczak w swojej piosence. Czyż nie taka literatura jest godna pochwały? Czy tylko i wyłącznie musimy sięgać po ckliwe romanse i książki mrożące krew w żyłach?

„ Jedni się spotykają i są, inni ulegają pokusom i w pędzie, jaki ma ten szalony świat,
gubią się po prostu.”

Głównej bohaterki nie da się nie lubić i słowo „bohater” nabiera całkiem nowego znaczenia. Tatiana ma wszystko, o czym marzy ponad połowa populacji na całym świecie, kochającego, przystojnego męża, który świata poza Nią nie widzi, trójkę wspaniałych dzieci, jest sympatyczna, ładna, miła, ma silną osobowość. Życie jak w sielance prawda? Niekoniecznie. Tatianę spotyka sznur wydarzeń, których niekoniecznie każda kobieta chciałaby przeżyć. Młoda kobieta musi się z nimi zmierzyć, nieważne czy chce tego, czy nie.

„Każdy ma swój krzyż, każdy boryka się z problemami,
ale to nie powód, aby zamknąć się w butelce.”

Mam naprawdę mętlik w głowie oceniając tę książkę, bo z jednej strony fabuła jest ciekawa, ale wydaje mi się, że za mało w Niej uczuć, takiej pisarskiej ekspresji. Nie mogę natomiast skreślić tej książki i z góry skazać na niepowodzenie, bo jak już wspominałam bardzo wiele mi Ona dała, nie tylko emocji, ale także zastanowienia się nad życiem, nad tym, co nieuchronne. Dlatego pozostaję w tej chwili czytelniczo nienasycona i życzę autorce dalszych sukcesów, bo książka mi się mimo wszystko podobała.

„Kocham Cię tak bardzo,
Jak pachnie wiosenny deszcz
Kocham Cię tak bardzo,
Jak wysuszona gleba chłonie każdą kroplę wody,
Kocham Cię całym sobą
Miłością, jakiej nie dał nikomu nikt.”

Podsumowując chciałam dodać, że Anita Scharmach nie miała łatwego zadania zabierając się za książkę opisywującą walkę ze strachem, bólem, cierpieniem. To opowieść także o wewnętrznej sile, o tym, że choćby się waliło i paliło trzeba iść naprzód, jest tyle rzeczy do zrobienia. Autorka ma u mnie bardzo dużego plusa także za to, jak pokazuje ile drugi człowiek znaczy dla nas, ile wsparcia może nam dać druga osoba i dzięki Niej jesteśmy w stanie funkcjonować.

Polecam książkę każdemu z osobna, gdyż uważam, że nie jest to pozycja, obok której można przejść obojętnie. Skłania do rozmyślań, refleksji i docenienia tego, co mamy.

Za możliwość przeczytania „Mogę wszystko” dziękuję serdecznie autorce.
1
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.