Pudełko z marzeniami- M.Witkiewicz, A. Rogoziński


Zdradzony przez narzeczoną i oszukany przez wspólnika trzydziestoletni Michał marzy o tym, aby zacząć nowe życie. Kiedy dowiaduje się, że podczas II wojny światowej jego rodzina ukryła w małym miasteczku na północy Polski skarb, wyrusza na jego poszukiwanie. Sęk w tym, że teraz w tym miejscu stoi restauracja. Prowadzi ją rówieśniczka Michała, Malwina. Ma ona problem ze swoim ukochanym, który "odszedł w siną dal", i babcią, która po powrocie z wieloletniego pobytu we Francji koniecznie chciałaby serwować w jej restauracji żabie udka i ślimaki. 
Michał postanawia zaprzyjaźnić się z Malwiną, zdobyć jej zaufanie, a potem w tajemnicy przed nią odzyskać swój spadek. Niestety gdy w sprawę wmieszają się dwie wścibskie staruszki, dwójka dzieci i tajemniczy święty Eskpedyt, nic nie pójdzie zgodnie z jego planem.

Zaczęło się! Razem z nadejściem listopada wpadłam w szał kupowania świątecznych książek. To jest jedna z moich ulubionych tradycji przed świątecznych i nie zamierzam sobie jej odmawiać. Widzicie tę cudowną okładkę? No jak miałam przejść obojętnie i tak zwyczajnie w świecie jej nie kupić?

Magdalenę Witkiewicz kojarzę mi.n. z takich pozycji czytelniczych jak Szkoła Żon, Pensjonat Marzeń, Po prostu Bądź i moja ulubiona Awaria Małżeńska- napisana razem z Nataszą Sochą. Natomiast z Alkiem Rogozińskim nie miałam wcześniej styczności- cóż za błąd! Trzeba to naprawić!

Nigdy nie należy mówić nigdy. Każde rozczarowanie z czasem staje się kolejną lekcją, a ból, wyblakłym wspomnieniem".

Bohaterów „Pudełka z marzeniami” po prostu nie da się nie lubić. To nie tylko historia Malwiny i Michała, ale również wielu barwnych postaci. Każda z nich jest inna, każda ma swoją własną historię. Jeśli liczycie na solidną dawkę humoru, to koniecznie musicie sięgnąć po tę pozycję czytelniczą. Ja przepadłam na kilka godzin i żałowałam szczerze, że to już koniec.

Każde rozczarowanie z czasem staje się tylko kolejną życiową lekcją, a ból wyblakłym wspomnieniem...

Główny morał tej historii jest taki, że często szukamy szczęścia gdzieś daleko, wyobrażamy sobie nie wiadomo co a przecież może być tuż za rogiem. Wystarczy się dobrze rozejrzeć, czerpać z życia jak najwięcej, przecież jest takie kruche. Sama książka bardzo wciąga. Lektura jest naprawdę bardzo ciekawa i polecam Ją absolutnie każdemu.


5 komentarzy:

  1. Czasem skarb zaskakuje swoją wartością. Warto go szukać, a już znaleziony trzeba właściwie docenić :) Podobnie bywa z Pudełkiem z marzeniami, które może zaskoczyć swoja zawartością. Mnie również bardzo spodobała się ta powieść, która jest bardzo sympatycznym wynikiem współpracy dwojga uzdolnionych młodych ludzi. Spełnijcie swoje marzenie i przeczytajcie koniecznie tę książkę. Poleca :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przekonuję się do polskich autorów, więc nie mówię nie. Od niedawna naprawdę lubię czytać takie ksiażki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Też mam w planach :) na książkę polowałam już w zeszłym roku, może w tym roku stanie mi na drodze :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony po sobie ślad. Nawet nie wiesz ile to dla mnie znaczy:)

Copyright © 2014 Zaciszeksiążkowe , Blogger